Sport.pl

Niespodzianka z Kraju Klonowego Liścia. Kanada wejdzie do szóstki?

Reprezentacja Kanady wygrała we Wrocławiu z Finlandią 3:0. Kanadyjczycy o wejście do czołowej szóstki mistrzostw będą rywalizować z Niemcami.
Kanadyjczycy mogą zostać uznani za jedną z największych niespodzianek tych mistrzostw. W grupie C zajęli drugą pozycję, wygrali z Bułgarią, a miejsca ustąpili tylko potężnej Rosji. Teraz właściwie jako jedyni obok Niemców mają szansę zająć trzecie miejsce w grupie F i wraz z Rosją i Bułgarią awansować do final six mistrzostw świata. Dla 15. drużyny światowego rankingu FIVB, która dotąd w MŚ była maksymalnie 9. byłby to niezwykły wyczyn.

Cztery lata temu Kanadyjczycy zajęli dopiero 19. miejsce, choć nawet wówczas potrafili niespodziewanie pokonać Serbów. Teraz gra drużyny Glenna Hoaga nie jest może bardzo efektowna, ale dość stabilna, solidna. Opiera się na dwóch siatkarzach niezwykle skutecznych w ataku. To syn trenera Hoaga i jednocześnie przyjmujący drużyny Nicholas Hoag oraz atakujący Gavin Schmitt. Obaj zajmują bardzo wysokie miejsce w rankingu skuteczności, obejmującym wszystkich siatkarzy grających na mistrzostwach.

Hoag (kończy 57 procent ataków) jest w tej klasyfikacji pierwszy, a Schmitt (55 procent skończonych ataków) trzeci. Dla porównania najlepszy z Polaków Michał Winiarski zajmuje 11. miejsce. Mając dwóch tak skutecznych siatkarzy podstawowemu rozgrywającemu Tylerowi Sandersowi łatwiej jest prowadzić grę, a drużynie łatwiej osiągać dobre wyniki. Gdy do skutecznego ataku Kanadyjczycy dołożą jeszcze jeden element jak blok, obrona czy mocna zagrywka - potrafią być niebezpieczni dla wszystkich.

Z Finami w pierwszych dwóch setach wygrywali końcówki. W pierwszej partii niezawodny okazał się Schmitt, w drugiej ekipie ze Skandynawii nie pomogło nawet prowadzenie w końcówce 22:20. Najpierw na bloku złapany został Urpo Sivula, potem Finowie za "miękko" grali w ataku.

W ich zbiciach właściwie nie było mocy, blok starali się obijać lub omijać, lecz robili to za słabo. Podobnego problemu nie mieli Kanadyjczycy. U nich atak trzymał najskuteczniejszy Schmitt (13 punktów w dwóch setach), gdy trzeba było piłki kończył też przyjmujący John Gordon Perrin. W drugim secie, tak jak w pierwszym, reprezentanci spod znaku klonowego liścia zwyciężyli 27:25.

Dwie minimalnie przegrane końcówki ewidentnie podłamały Finów, a Kanadyjczyków napędziły. W ostatnim secie ekipa z Ameryki Północnej od początku wypracowała sobie pięciopunktową przewagę, którą potem jedynie powiększała. Podopiecznym Toumasa Sammelvuo nie pomógł ciągły doping niezmordowanych fińskich kibiców. Mecz z przechodzącej piłki skończył Perrin. Ostatecznie Kanada wygrała seta do 19 i całe spotkanie 3:0.

Kanadyjczycy wygrali oba mecze we Wrocławiu. Teraz przeniosą się do Katowic, by walczyć o wyjście z grupy F.

Kanada - Finlandia 3:0 (27:25; 27:25; 25:19)

Kanda: Sanders, Perrin, Simac, Schmitt, N.Hoag, Duff, Lewis (libero) oraz Verhoeff, Soonias, Schneider,

Finlandia: Esko, Kunnari, Matti Oivanen , Sivula, Siltala, Lehtonen, Kerminen (libero) oraz Ojansivu, Tervaportti, Mikko Oivanen