Mistrzostwa świata w siatkówce dla Wrocławia się skończyły. Zostaje strefa

Meczem Kuba - Chiny zakończyła się wrocławska część mistrzostw świata siatkarzy. Teraz fanom pozostaje kibicowanie Polakom w strefie kibica pod Halą Stulecia.
Dwa ostatnie spotkania we Wrocławiu sportowo nie miały już większego znaczenia. Wszystkie cztery zespoły były bowiem pozbawione szans na awans do kolejnej rundy, rywalizowały więc wyłącznie o prestiż. I tak jak Finlandia z Bułgarią o pierwsze i jedyne zwycięstwo w Hali Stulecia. Ostatecznie osiągnęli je Finowie, którzy zwyciężyli 3:0 i wyglądali na dużo bardziej zdeterminowanych od gasnących Bułgarów.

- Jedyne, co mogę powiedzieć, to dobrze, że ten mundial się dla nas skończył. Niestety, gdy gramy o najwyższe cele i nagle czar pryska, poddajemy się. Musimy zmienić naszą mentalność, nasze podejście do spotkań mniejszej rangi. Moi zawodnicy powinni pamiętać, że noszą flagi swojego kraju i nazwiska na koszulkach - to powinno ich motywować do dawania z siebie 100 procent we wszystkich pojedynkach, niezależnie od tego, o co gramy - denerwował się trener Bułgarów Płamen Konstantinow.

A kapitan zespoły Todor Aleksiev dodawał: - Nie byliśmy odpowiednio przygotowani do tego spotkania. Jesteśmy rozczarowani naszą postawą. Powinniśmy byli chcieć wygrać, tak jak chcieli tego przeciwnicy. Zabrakło nam motywacji.

Finowie po serii porażek zapewnili sobie zwycięstwo, co uszczęśliwiło trenera Toumasa Sammelvuo: - Ostatnio przeżyliśmy ciężkie dni. Udało nam się podnieść po porażkach. Moi zawodnicy odpowiednio podeszli do tego meczu. Szkoda, że nie udało nam się więcej zdziałać na tym turnieju, co nie zmienia faktu, że w końcu osiągnęliśmy to, do czego dążyliśmy. Zakończyć ten mundial zwycięstwem to wspaniałe podsumowanie.

W ostatnim meczu turnieju we Wrocławiu Chiny pokonały Kubę po tie-breaku 3:2. Teraz kibicom w mieście pozostanie kibicować Polakom - w strefie kibica pod Halą Stulecia. Nasi reprezentanci w trzeciej fazie mistrzostw wylosowali piekielnie trudną grupę z Brazylią i Rosją.

Więcej o: