Tore Aleksandersen po porażce z Omiczką: Jestem rozczarowany, bo znaliśmy słabe punkty rywali

- Nie mogę zrozumieć, jak tak wiele doświadczonych zawodniczek może wprowadzić się w tak słaby mentalnie stan umysłu - mówił o swoim zespole po porażce z Omiczką Omsk trener Impelu Wrocław Tore Aleksandersen.
Wrocławska drużyna przegrała kolejne spotkanie w Lidze Mistrzyń. Tym razem lepszy od Impelu okazał się rosyjski zespół Omiczki Omsk. Tym razem wyjątkowo rozczarowany postawą wrocławianek był trener ekipy z Dolnego Śląska Tore Aleksandersen: - Wiedziliśmy o trzech-czterech rzeczach, które Omsk cały czas robi. Robił to także i tym razem. Przygotowaliśmy się na to taktycznie. Jestem rozczarowany. Już na początku meczu przegrywaliśmy każdą z takich sytuacji. Nie mogę zrozumieć, jak tak wiele doświadczonych zawodniczek może wprowadzić się w tak słaby mentalnie stan umysłu. Nie mamy przecież nic do stracenia, powinniśmy się cieszyć tym meczem. Udało nam się kilka fajnych rzeczy, tak jak w drugim secie, ale potem tracimy trzy punkty po prostych błędach. Nie mogliśmy dziś wyegzekwować taktyki. Pod koniec seta trzeba podnieść jakość swojej gry, nie można odpuszczać. To smutne, bo między kiepską grą były momenty naprawdę niezłej siatkówki. Ten sport to jednak stałość, równy poziom. Chodzi o to, żeby dobre rzeczy robić wiele razy z rzędu. My byliśmy w stanie tak grać tylko krótkimi momentami. Jeśli robisz trzy dobre akcje, a potem trzy błędy, to nie wygrasz meczu - przyznał Norweg.

Z kolei szkoleniowiec Omiczki Omsk Zoran Terzić o pojedynku z wrocławską drużyną mówił: - Przede wszystkim jestem zadowolony z wyniku. 3:0 we Wrocławiu to wspaniały rezultat. Jednak w 100 procentach nie jestem usatysfakcjonowany tym, jak graliśmy. Możemy grać dużo lepiej, ale niestety nasza najlepsza atakująca musiała zostać w Omsku, bo ma problemy z ramieniem. Pierwszy i drugi były w naszym wykonaniu OK. W trzecim mieliśmy trochę huśtawki. To mi się nie podobało. Oczekiwałem trochę trudniejszego meczu. Wydaje mi się, że Impel może grać znacznie lepiej, i tego będę się spodziewał w rewanżu w Omsku.