Święta krowa polskiej afery korupcyjnej

Intryguje fakt, dlaczego PZPN za udział w aferze korupcyjnej niektóry kluby karze wyjątkowo surowo, a inne w skandaliczny sposób chroni.
Zagłębie Lubin jest jednym z kilkudziesięciu polskich klubów piłkarskich zamieszanych w przeszłości w aferę korupcyjną. Byli działacze i piłkarze tego zespołu kupowali mecze u rywali, wręczali łapówki sędziom, aby ci sprzyjali im na boisku. Tak było.

W pewnym momencie Zagłębie zerwało ze swoją fatalną przeszłością. Odcięło od mrocznych czasów i rozliczyło z korupcją. Przedstawiciele Zagłębia - w przeciwieństwie do kilku innych drużyn - nie bało się radykalnych decyzji. Lubinianie konsekwentnie rozwiązywali kontrakty z graczami zamieszanymi w aferę i pozbywali się ich z drużyny.

Oczywiście za udział w aferze Zagłębie zostało ukarane przez PZPN. Za ustawianie spotkań w sezonie 2003/04 klub karnie zdegradowano do niższej ligi.

Później w prokuratorskim śledztwie pojawił się nowy wątek. W 2006 roku zawodnicy Zagłębia doszli do porozumienia z piłkarzami Cracovii, że zagrają na remis. Taki wynik zapewniał lubinianom trzecie miejsce na koniec sezonu i start w europejskich pucharach. Gracze Zagłębia zrzucili się na łapówkę dla rywali i kilku piłkarzom Cracovii wręczyli 100 tys. złotych.

Za kolejne zdarzenie korupcyjne PZPN ponownie ukarał klub z Lubina. Zagłębie musi zapłacić 300 tys. zł. grzywny i rozpocznie nowy sezon z trzema ujemnymi punktami. Wyrok jest prawomocny. Warto zauważyć, że Zagłębie to jedyny klub w Polsce, który dwukrotnie został ukarany za udział w aferze.

Jednak w całej tej historii zastanawia inny problem. Rzecznik dyscyplinarny PZPN i Wydział Dyscypliny PZPN sprawą udziału lubinian w tym wątku afery zainteresowali się bardzo szybko. Karę nałożono w marcu 2012 roku. Klub odwoływał się od decyzji, ale nic to nie dało. Związkowy Trybunał Piłkarski utrzymał sankcje. Wszystko trwało kilka miesięcy i kara jest już prawomocna.

Prezesi z Lubina chcą jeszcze szukać sprawiedliwości i odwołać się do Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jednak nie powoduje to "zawieszenia" kary. Nowy sezon zaczną z trzema ujemnymi punktami.

Pozostaje tylko pytanie - a co z Cracovią? Przecież w procesie karnym prowadzonym przed sądem winni okazali się zarówno, ci którzy dawali łapówkę, jak i ci którzy ją brali. Czyli piłkarze Zagłębia i Cracovii. Ale wyraźnie widać, że w PZPN są równi i równiejsi. Traktowani surowo i łaskawie. Minęło wiele miesięcy, wyrok dotyczący Zagłębia już dawno się uprawomocnił, a o Cracovii cisza. Nie podjęto żadnej decyzji!

Właśnie zaczyna się rywalizacja w I lidze, w której wystartuje Cracovia. Bez żadnej kary. Czy w PZPN nikt nie zamierza wyjaśnić udziału krakowskiego klubu w aferze korupcyjnej i podjąć decyzji o ewentualnych sankcjach.

A może po prostu PZPN wychodzi z założenia, że w przyjmowaniu łapówek nie ma nic nagannego.

Więcej o: