Sport.pl

Zagłębie Lubin gra z Wisłą: Nie jesteśmy faworytem i bardzo nas to cieszy

Bardzo dobra końcówka rundy jesiennej sprawiła, że w Lubinie trochę żałują, że w tym roku liga się już kończy. Zagłębie patrzy w górę tabeli, ale w ostatnim meczu rundy czeka lubinian pojedynek z Wisłą Kraków.
Jeszcze niedawno Wisła Kraków była w ścisłym gronie faworytów ligi. Dziś zespół spod Wawelu przeżywa wyraźny kryzys - gra zdecydowanie poniżej oczekiwań. Ostatnio poległ u siebie z Górnikiem Zabrze 1:3. W tabeli jest zaledwie na 11. miejscu z 18 punktami. Jeśli w Lubinie przegra, to Zagłębie na pewno przeskoczy go w tabeli.

Końcówkę tej rundy lubinianie mają udaną. Drużyna wreszcie zaczęła wygrywać i gromadzić punkty. W świetnej formie znajduje się skrzydłowy Szymon Pawłowski. Ważne też, że drużyna potrafi się podnieść po utracie goli. Tak było ostatnio w Gdańsku, gdzie lubinianie przegrywali 1:2, ale zdołali doprowadzić do remisu. Na początku sezonu Zagłębie nie potrafiło odrabiać strat.

Teraz w obozie miedziowych nikt nie kryje, że celem w tym spotkaniu są trzy punkty.

- W meczu z Wisłą zadowoli nas tylko komplet punktów - mówi Oto Brunegraf, drugi trener Zagłębia. - Mamy dobrą końcówkę sezonu, chcemy tę passę kontynuować.

Lubinianie mają z zespołem "Białej Gwiazdy" sporo rachunków do wyrównania. W sezonie 2004/2005 drużyna z Krakowa ligowy dwumecz z Zagłębiem wygrała aż 13:1. W Lubinie goście wygrali wówczas aż 7:1 i jest to rekordowa porażka Zagłębia w ekstraklasie. W sumie w 38 dotychczasowych ligowych potyczkach Wisła była górą aż 23 razy. Zagłębie wygrało tylko sześć z tych spotkań (w tym zaledwie jedno w Krakowie). Po raz ostatni ekipa z Dolnego Śląska wygrała w Lubinie nieco ponad siedem lat temu. - Mimo że sezon się kończy, nikt nie narzeka na zmęczenie - mówi Oto Brunegraf. - Zawodnicy wiedzą, że to ostatni pojedynek w tym roku, ale nie będzie żadnego kalkulowania - zapowiada asystent trenera Hapala.

Ze względu na ostatnie wyniki to Zagłębie wydaje się faworytem tego meczu, ale to rola, której lubinianie bardzo nie lubią. - Faworytem byliśmy w Szczecinie i wszyscy pamiętają, jak się to skończyło - mówi Adrian Rakowski z Zagłębia.

- Myślę, że faworytem jednak będzie Wisła, bo to zawsze silny zespół i nie ma jakiegoś szczególnego znaczenia, że w tym sezonie najlepiej im nie idzie. Nie ukrywam, że sami wolimy grać bez takiej presji faworyta, ale na pewno wychodzimy na boisko po trzy punkty. Jak zawsze - dodaje.

Wisła, choć gra przeciętnie, na wyjazdach wywalczyła osiem punktów i w Lubinie na pewno też będzie chciała powalczyć o pełną pulę. Krakowianie nie mają wyjścia, bo ich postawa doprowadziła do buntu kibiców, którzy m.in. otwarcie wyśmiewają piłkarzy. Znowu głośno jest także o zamiarze sprzedania Wisły przez inwestującego w ten klub od 15 lat Bogusława Cupiała. Mecz zostanie rozegrany w Lubinie. Początek w sobotę o 15.45.

Więcej o: