Prezes Zagłębia ostro o reformie ekstraklasy: Skandal, żadnych korzyści, z frekwencją będzie dramat

- Uważam, że styl wprowadzenia tej reformy to skandal. Zrobiono to po cichu, bez przedstawienia żadnego planu i potencjalnych korzyści - mówi prezes Zagłębia Lubin Marek Bestrzyński.
W piątek Rada Nadzorcza Ekstraklasy SA zdecydowała, że od przyszłego sezonu system rozgrywek zostanie zmieniony. Rozgrywki będą się więc składać z dwóch części - 30-meczowego sezonu zasadniczego oraz fazy play-off, gdzie zespoły zostaną podzielone na grupę mistrzowską i spadkową. W tych grupach rozegrają jeszcze siedem spotkań i wówczas wyłoniony zostanie mistrz Polski, drużyny grające w pucharach i ekipy zdegradowane do I ligi. Prezes Zagłębia Lubin Marek Bestrzyński bardzo ostro krytykuje zapowiadaną reformę i przede wszystkim styl jej wprowadzenia. - Uważam, że to skandal. Zrobiono to po cichu, bez szerszych konsultacji. Nie może być tak, że pięć osób z rady nadzorczej podjęło decyzję tak istotną z punktu widzenia funkcjonowania 16 klubów - mówi prezes Zagłębia portalowi Wroclaw.sport.pl. Marek Bestrzyński dodaje: - Jako Zagłębie od początku byliśmy przeciwko takiej reformie, bo w związku z nią nie widzę żadnych korzyści, natomiast bardzo wiele kosztów. One są związane z organizacją spotkań, z pensjami dla zawodników, z premiami za wyniki. Przede wszystkim uważam, że nowy system może jeszcze obniżyć średnią frekwencje na stadionach. A to dopiero będzie dramat. Niektórych pojedynków nikt nie będzie chciał oglądać.

Pytany o to, co zamierza w tej sytuacji zrobić, prezes Zagłębia odpowiada: - W poniedziałek będę dzwonił do moich kolegów z klubów ekstraklasy i zobaczę, jaka jest sytuacja. Jeśli niezadowolonych będzie znacznie więcej, to może trzeba będzie podjąć jakieś działania. Naprawdę to wszystko nie powinno tak wyglądać.