Obrońca Zagłębia chwali Pavla Hapala: Trener pozwala obrońcom grać ofensywnie

Obrońca KGHM Zagłębia Lubin Bartosz Rymaniak był zadowolony z wyniku spotkania z Koroną. Przyznał jednak, że bierze na siebie odpowiedzialność za straconą w końcówce meczu bramkę.
W piątek wieczorem Zagłębie Lubin przerwało serię dwóch ligowych porażek i pokonało na swoim stadionie Koronę Kielce, wygrywając 2:1.

Po meczu obrońca Zagłębia Bartosz Rymaniak ocenił mecz i swoją grę.

Bartosz Rymaniak: - Cieszymy się z tego zwycięstwa, które po kilku porażkach jest przełamaniem. Pierwsza połowa to typowy mecz walki i w zasadzie żadna z drużyn nie stworzyła dogodnych sytuacji, ale w drugiej połowie to już my prowadziliśmy grę, zdobyliśmy piękne gole i mieliśmy jeszcze kilka dogodnych sytuacji, które mogłyby dać nam kolejne bramki. Korona ograniczała się do wybijania naszych akcji i grania długimi podaniami. Bramka dla nas to był chyba mój błąd, bo gdybym nie nabił Michała, to on złapałby piłkę. Trener Hapal powtarza nam, że jeśli obrońcy mają miejsce do odważnej gry, to powinni wychodzić wysoko, rozgrywać piłkę i robić przewagę. Szkoda jedynie, że żadnego z rajdów nie udało się zakończyć groźnym strzałem bądź dośrodkowaniem.