Kadrowa rewolucja w Zagłębiu Lubin. Prawie połowa kadry do wymiany. Przyjdą nowi?

Silny wstrząs w Zagłębiu Lubin. Klub zrezygnował aż z dziesięciu zawodników z którymi nie przedłużono umów. Tak ostre cięcia to efekt beznadziejnej gry zespołu w końcówce sezonu.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Spore roszady kadrowe w Zagłębiu to efekt dopiero dziewiątego miejsca zespołu na koniec sezonu oraz kilku słabych, aby nie napisać - kompromitujących meczów w drugiej części sezonu. O tym, że z końcem sezonu odejdą z Zagłębia Szymon Pawłowski i Costa Nhamoinesu wiadomo było od dawna. Ten pierwszy bardzo chciał wyjechać za granicę, ale wygląda na to, że obaj trafią do poznańskiego Lecha.

W końcówce sezonu, po porażce z Górnikiem Zabrze, Pawłowskiemu zabrakło chyba motywacji do dalszej gry w Lubinie. Piłkarz zgłosił kontuzję.

- Dlaczego nie zagrał Pawłowski? - dopytywali się dziennikarze trenera po meczu z Polonią Warszawa, w którym reprezentanta Polski zabrakło nawet na ławce. - To nie jest pytanie do mnie - odpowiedział Pavel Hapal, sugerując, co myśli o urazie Pawłowskiego.

Równie jasna była sytuacja niegrających od bardzo dawna Martinsa Ekwueme i Csaby Horvatha. Szansę na pozostanie w Lubinie miał Kamil Wilczek, który dobrze spisywał się w okresie przygotowawczym. W lidze jednak nie pograł i od kilku tygodni także było jasne, że musi sobie szukać nowego klubu.

Kompletnie nie zaistniał sprowadzony zimą z Warty Poznań Wojciech Trochim. Przyjechał do Zagłębia ze sporą nadwagą, ale dostał czas, by przekonać do siebie trenerów. Jednak nadal rozczarowywał.

Do końca o kontrakt walczyli Maciej Małkowski i Elton Lira. Ten pierwszy miał na wiosnę kilka bardzo udanych meczów. Hapal mówił nawet na konferencji po meczu ze Śląskiem (Małkowski strzelił w nim dwa gole), że naprawdę dobra gra "Małego" to odpowiedź na pytanie, czy zawodnik powinien pozostać w Lubinie. Wcześniej jednak wiele razy zawodził i ostatecznie z niego zrezygnowano, co jednak jest pewną niespodzianką. Lira zawsze był słaby. Efekt - koniec kariery w Lubinie.

Niespodzianka to rozstanie z Aleksandrem Tunchevem. Bułgar miał dobrą jesień, ale wiosną mocno rozczarowywał. Po tym, co zaprezentował, zwłaszcza w meczu z Lechią, zadecydowano o jego odejściu. Z Lubinem żegna się też Łukasz Hanzel. Nigdy nie był gwiazdą zespołu, ale bywał zawodnikiem ważnym. Od dawna jednak się nie rozwijał.

Na razie Zagłębie zakontraktowało Aleksandra Kwieka z Górnika Zabrze, który ma być alternatywą dla Roberta Jeża, który nie ustabilizował formy, przeplatając niezłe występy z bardzo przeciętnymi. Do Lubina wraca Paweł Oleksy, który od trzech sezonów ogrywał się w Polkowicach, Głogowie, Bydgoszczy, a ostatnio Gliwicach, gdzie był podstawowym zawodnikiem Piasta i wywalczył z tym zespołem awans do europejskich pucharów. Na razie nie wiadomo jednak, czy w Zagłębiu pozostanie, bo nieoficjalnie podaje się, że ma oferty z 2 Bundesligi.

Na transferowej giełdzie z Zagłębiem kojarzony jest od pewnego czasu także Janusz Gol z Legii Warszawa. Zawodnik ma problemy z grą w swoim obecnym klubie, ale też ważny kontrakt. Po ostatnim "wietrzeniu szatni" w Lubinie zostało dwóch defensywnych pomocników, czyli pewniak Hapala - Jiri Bilek oraz Adrian Rakowski. Do Lubina może wrócić też z wypożyczenia do Cracovii Damian Dąbrowski, choć zespół spod Wawelu ma prawo do pierwokupu zawodnika.

Trener Hapal chce skompletować kadrę zawodników przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego. Dlatego w najbliższych kilkunastu dniach można się spodziewać konkretnych ruchów kadrowych.

Wrocław.Sport.pl ćwierka na Twitterze. Obserwuj nas >>