Obrońca Zagłębia Pavel Vidanov: Na boisku brakuje nam wiary

- Fani Zagłębia mają prawdo do wyrażenia niezadowolenia, bo niestety nie dajemy im powodu do chociaż niewielkiej radości. Są strasznie wściekli, bo nie wygraliśmy przez pięć kolejek. Trudno być w takiej sytuacji spokojnym - mówi obrońca Zagłębia Lubin Pavel Vidanov.
Vidanov wrócił do gry po kilkutygodniowej kontuzji, jakiej nabawił się jeszcze podczas przygotowań drużyny do nowego sezonu. W miniony weekend zanotował pierwszy ligowy występ w tym sezonie. Bułgar pojawił się na boisku w 65. minucie meczu z Cracovią. Lubinianie przegrali z krakowskim zespołem 0:1, po pięciu kolejkach nadal pozostają bez zwycięstwa i zamykają ligową tabelę.

- Słabo wyglądaliśmy w konstruowaniu akcji. Gdyby sytuacji było więcej, to znacznie łatwiej byłoby je wykorzystać ofensywnym graczom naszej drużyny. Tymczasem krakowianie grali dobrze piłką, momentami mieli znaczną przewagę w jej posiadaniu - wskazuje przyczyny porażki z Cracovią Vidanov.

Bułgarski defensor przyznaje, że zespół notuje fatalny start w lidze, wierzy jednak, że piłkarze grający w zespole są w stanie osiągnąć wysoką dyspozycję. - Wiem, że walką udowodnimy kibicom, że warto nas wspierać i przywrócimy wiarę w możliwości Zagłębia, grając i walcząc na dwieście procent. Nie wiem, jak to wygląda z zewnątrz, z poza klubu. Ja jestem tutaj, w szatni Zagłębia Lubin. Widzę tę szatnię, zawodników, znam ich i wiem, że każdy z nich chce dla Zagłębia dobrze. Mam nadzieję, że niebawem się odblokujemy i dobre wyniki będą kwestą czasu - twierdzi piłkarz.

Następne spotkanie podopieczni Adama Buczka rozegrają w piątek w Chorzowie z tamtejszym Ruchem.