Pobity piłkarz Zagłębia: Żona się popłakała, jak mnie zobaczyła

- Najgorzej wygląda siniak pod okiem. Żona, jak mnie zobaczyła, to aż się popłakała - mówi pomocnik Zagłębia Robert Jeż, który został pobity przez bandytów w Lubinie.
Jeża napadnięto jeszcze przed meczami Zagłębia z Podbeskidziem (wygrana 3:2) i Cracovią Kraków (porażka 0:2). Pod blokiem, w którym mieszka piłkarz, w godzinach wieczornych pojawiło się kilku bandytów. O tej sytuacji Słowak opowiedział dokładniej w wywiadzie dla Super Expressu. - Starałem się przede wszystkim ochronić głowę. To wszystko potoczyło się bardzo szybko. Mam kilka guzów. Najgorzej wygląda siniak pod okiem. Żona, jak mnie zobaczyła, to aż się popłakała - mówi piłkarz.

Robert Jeż podkreśla także, że po całym zajściu nie poszedł na zwolnienie lekarskie, ale dostał od klubu wolne do końca roku. Pomocnik zaznacza, że po ostatnich wydarzeniach wszyscy w Zagłębiu będą się bali grać.

Pytany o swoją przyszłość w klubie odpowiada: - Co do Lubina, to nie wiem. Rozmawiamy na ten temat z żoną i rodzicami. Biję się z myślami, ale dziś nie przesądzam żadnego rozstrzygnięcia.