Testowany Słoweniec w Zagłębiu: Nie interesuje mnie ławka rezerwowych

- Nie jestem typem człowieka, który jest "przyklejony" do ławki rezerwowych - mówi testowany w Zagłębiu Lubin słoweński defensor Elvedin Dzinić.
28-letni Dzinić od kilku dni przebywa na testach w drużynie Zagłębia, która do drugiej części sezonu przygotowuje się na Cyprze. Słoweniec ma za sobą występy w MK Maribor, belgijskim RSC Charleroi i bułgarskim Botew Płowdiw. W 2010 roku znalazł się również w kadrze reprezentacji Słowenii na mistrzostwa świata w RPA. Piłkarz udzielił wywiadu dla oficjalnej strony lubińskiego klubu.

ELVEDIN DZINIĆ O...

O swoich zaletach

Jestem środkowym obrońcą, preferuję grę prawą nogą, ale lewą też potrafię się posługiwać. W obronie staram się być nieprzewidywalny. Jeśli trzeba być sprytnym, to robię to. Czasami twardo postępuję z napastnikami i walczę fizycznie. Wszystko zależy od sytuacji na boisku. Dobrze gram głową, technicznie i taktycznie prezentuję niezły poziom.

O grze w byłych klubach

Przed RSC Charleroi przez kilka lat reprezentowałem barwy NK Maribor. Dopiero potem przeniosłem się do Belgii. Po rundzie wiosennej spadliśmy do 2. ligi, a po roku świętowaliśmy awans. Po dwóch latach wygasł mój kontrakt, a rozbieżności pomiędzy klubem a mną były zbyt duże. Wkrótce dołączyłem do Botew Płowdiw. Grałem tam przez pół roku w kilku spotkaniach. Porozmawiałem z trenerem i zdecydowałem się rozwiązać kontrakt. Jestem ambitny, dlatego chciałem grać, dalej się rozwijać. Nie jestem typem człowieka, który jest "przyklejony" do ławki rezerwowych.

O reprezentacji Słowenii

Grałem tylko w meczach, które nie zaliczają się do oficjalnych spotkań. W kadrze znalazłem się wśród 24 czy 25 piłkarzy, ale niestety nie było mi dane zagrać w RPA. To wspomnienie na całe życie, bo nieczęsto się zdarza jechać na mistrzostwa świata lub Europy. Mała jest liczba graczy, którzy mogą pojechać na takie imprezy. Mnie się udało.

O Słoweńcach, którzy występowali lub nadal grają w polskiej lidze

Andraž Kirm, Dalibor Stevanovie czy Marko Šuler. Znam tych chłopaków, bo grałem z nimi w naszej lidze. Rywalizowałem z nimi, wiem, co potrafią. Przed przylotem do Polski rozmawiałem o Zagłębiu z Rokiem Strausem [piłkarz Cracovii - przyp. red.]. On o klubie wypowiadał się bardzo dobrze i sam się o tym przekonuję. Wspominał o kiepskim miejscu w lidze, ale podkreślał, że w Zagłębiu grają dobrzy piłkarze i na pewno na wiosnę będzie lepiej.