Piłkarz Zagłębia Lubin: Mogłem iść do Premier League

Gdybym myślał tylko o pieniądzach, wyjechałbym za granicę. Miałem ofertę z Premier League - mówi piłkarz Zagłębia Lubin Miłosz Przybecki w wywiadzie dla ?Przeglądu Sportowego?
Miłosz Przybecki do Zagłębia trafił przed rozpoczęciem obecnego sezonu. Deklarował wówczas, że drużyna z Lubina może powalczyć o puchary. Zamiast tego drużyna jest na 14. miejscu w tabeli i broni się przed spadkiem.

- Mam nauczkę, nigdy już nie będę deklarował, o co walczymy. Postaram się, żeby druga runda była zdecydowanie lepsza - mówi Przybecki.

Skrzydłowy lubinian pytany o to, czy w letnim okresie przygotowawczym popełniono jakieś błędy, odpowiada: - Przepracowałem ten okres bardzo dobrze, ale dobrze się nie czułem. Robiłem to, co kazał trener, jednak potem nie byłem w stanie wytrzymać całego meczu, łapały mnie skurcze.

Miłosz Przybecki opowiada również o tym, że przed sezonem miał mnóstwo ofert z innych klubów, a ta z Zagłębia była najlepsza pod każdym względem. - Pieniądze nie przeważyły. Gdyby były one najważniejsze, to wyjechałbym za granicę. Miałem ofertę z Premier League - zaznacza Przybecki.

Młody gracz lubinian odnosi się także do sytuacji, w której pobity został Robert Jeż, zniszczono samochód Michała Gliwy, a Denissowi Rakelsowi grożono. - Dla nas wszystkich to był szok, zacząłem bardziej uważać na ulicy. Myślę, że to już się nie wydarzy. Tak nam obiecano w klubie.