Sport.pl

W Lubinie pojedynek Lenczyk kontra Tarasiewicz

Czy Zagłębie Lubin podtrzyma swoją dobrą passę i w meczu z Zawiszą Bydgoszcz zainkasuje kolejne punkty? Drużyna rywali prowadzona przez trenera Ryszarda Tarasiewicza jest wyjątkowo nieobliczalna.
Zagłębie w tej rundzie wywalczyło cztery punkty i wciąż walczy o oddalenie się ze strefy zagrożonej degradacją. Lubinianie mają 21 punktów, tyle samo, co przedostatnie w tabeli Podbeskidzie Bielsko-Biała. W niedzielę drużyna trenera Oresta Lenczyka zmierzy się z Zawiszą Bydgoszcz.

Przeciwnicy liczą się w rywalizacji o czołową ósemkę ligi i mają dwa punkty przewagi nad 10. w tabeli Cracovią. Ale grają nierówno. Ostatnio przegrali na swoim stadionie z Lechią aż 0:3.

Piłkarze Zagłębia chcą w ostatnich siedmiu meczach rundy zasadniczej odskoczyć nieco od zespołów, które zajmują miejsca spadkowe. Rzecz w tym, że po 30 ligowych spotkaniach i podziale tabeli na czołową ósemkę i grupę walczącą o utrzymanie podziałowi na pół ulegnie też dorobek punktowy. Gdyby nastąpiło to w tej chwili, z pięciu punktów przewagi nad Widzewem zostałyby trzy (w przypadku nieparzystej liczby punktów wynik podziału będzie zaokrąglany w górę). Oznacza to tyle, że łodzianie niczego jeszcze nie przegrali i są w stanie odrobić straty do bezpiecznego miejsca w tabeli.

Wszyscy w Lubinie doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak ważny jest każdy mecz. Zwłaszcza na własnym boisku miedziowi nie mogą tracić punktów, jeśli chcą myśleć o spokojnym utrzymaniu.

- Mam bardzo dobre wspomnienia z Bydgoszczy i kiedy myślę o tym meczu, to są większe emocje. Będzie ciężko, bo Zawisza jest na wysokim, siódmym miejscu. Przegrali wprawdzie w poprzedniej kolejce z Lechią, ale to raczej był wypadek przy pracy. Będzie ciekawy mecz, mam nadzieję, że dla nas zwycięski - mówi Adrian Błąd, pomocnik Zagłębia, który wcześniej był wypożyczany do Zawiszy.

Do dyspozycji trenera Lenczyka będzie już Michal Papadopulos, który wznowił po kontuzji treningi z zespołem. Problem w tym, że Orest Lenczyk nie ukrywa, że chciałby się z nim pożegnać i kupić innego napastnika. Problem w tym, że okienko transferowe zamyka się w piątek, a i sam Czech odchodzić z Lubina nie zamierza.

Szanse na występ Papadopulosa są więc bardzo niewielkie, tym bardziej że w dobrej dyspozycji jest Arkadiusz Piech. Wprawdzie goli nadal nie strzela, ale asystuje, gra nieźle, choć nierówno. W Kielcach zadebiutował w barwach Zagłębia Łukasz Janoszka i on także będzie gotowy do gry od pierwszej minuty. Tylko Szwed Johan Bertilsson, który miał odpowiadać za konstruowanie ofensywnych akcji Zagłębia, wciąż zmaga się z kontuzją i przeciwko Zawiszy nie wystąpi.

Podobnie jak Adrian Rakowski i Arkadiusz Woźniak. Obaj - zdaniem trenerów - bardzo obniżyli loty i utraconej formy mają szukać w pierwszoligowych Olimpii Grudziądz - Rakowski i Górniku Łęczna - Woźniak.

Mecz Zagłębie Lubin - Zawisza Bydgoszcz rozpocznie się w niedzielę, 2 marca, o 15.30 na stadionie w Lubinie.

Więcej o: