Obrońca Wisły Łukasz Burliga po porażce z Zagłębiem: Po takim meczu można się załamać

- Po tym jak strzeliłem bramkę, uwierzyłem w to, że karta się odwraca, że dobrą grę poprzemy wygraną. Niestety, życie zweryfikowało moją przedwczesną radość. Po takim meczu można się załamać - mówił po przegranym 1:3 spotkaniu z Zagłębiem zawodnik Wisły Kraków Łukasz Burliga
Jesteśmy także na Facebooku! Wystarczy, że nas polubisz >>

W minionej kolejce piłkarze Oresta Lenczyka niespodziewanie pokonali trzecią drużynę ekstraklasy - Wisłę Kraków 3:1 i w tabeli awansowali na 14. miejsce. W końcowej części sezonu lubinianie rozegrają jeszcze dwa spotkania: wyjazdowe z Lechią Gdańsk i u siebie z Legią Warszawa. Druga faza rozgrywek będzie toczyła się w dwóch grupach. "Miedziowi" będą walczyli o uniknięcie degradacji w grupie spadkowej.

Po meczu Zagłębie - Wisła powiedzieli:

Lubomir Guldan, zawodnik Zagłębia Lubin: - Spotkanie nie układało się od początku tak, jak byśmy chcieli. Wisła grała dobrze piłką i w drugiej połowie udało im się zdobyć gola. Na początku nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na zdobycie bramki wyrównującej, ponieważ goście grali mądrze w obronie, a my musieliśmy uważać na kontrataki. Końcówka należała do nas i udało nam się zdobyć bramki dające bardzo ważne trzy punkty. Przed nami spotkanie z Lechią Gdańsk, na które jedziemy w dobrych nastrojach. Naszym celem jest przywiezienie do Lubina trzech punktów.

Alan Uryga, piłkarz Wisły Kraków: - Bardzo cieszę się szansy gry, którą otrzymałem. Starałem się wykorzystać ją jak najlepiej. Niestety wynik dzisiejszego spotkania sprawia, że nie jestem zadowolony. Chciałem wnieść dziś coś do gry zespołu i wykorzystać swoją szansę, żeby nikt nie powiedział później, że zapełniam tylko dziurę po koledze, który jest kontuzjowany. Byłem dziś zaskoczony tym, że zagram jako defensywny pomocnik, a nie, jak wcześniej było ustalone, na środku obrony. Jednak nie było to dla mnie żadnym problemem. Miło jest usłyszeć pozytywne opinie na swój temat, ale jest to jedynie mały plusik. Pięć ostatnich minut przekreśliło cały pozytywny obraz naszej gry. Przegraliśmy ten mecz, a to nie powinno mieć miejsca.

Łukasz Burliga, zawodnik Wisły Kraków: - Trudno wytłumaczyć tę porażkę. Może nie dominowaliśmy zdecydowanie na boisku, ale z całą pewnością można powiedzieć, że to my prowadziliśmy grę. Zagłębie do sytuacji dochodziło jedynie po zamieszaniu podbramkowym albo po stałych fragmentach gry. Po tym jak strzeliłem bramkę, uwierzyłem w to, że karta się odwraca, że dobrą grę poprzemy wygraną. Niestety, życie zweryfikowało moją przedwczesną radość. Po takim meczu można się załamać, ale taka jest piłka. Jutro rano trzeba wstać i trenować dalej i wygrać dwa ostatnie mecze rundy zasadniczej. Przed nami dwa spotkania z drużynami z końca tabeli. Jednak po dzisiejszym spotkaniu wiemy, że będą to trudne dla nas mecze. Widzew w meczu z Cracovią pokazał, że potrafi grać w piłkę. Takie spotkania jak te, które są przed nami, musimy wygrywać i to pewnie. Jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie. Pokażemy to już w Łodzi.

Wrocław.sport.pl ćwierka także na Twitterze >>