Sport.pl

Prezes Zagłębia Lubin: Drużynę prowadzi Orest Lenczyk, nie rozmawiamy z innymi trenerami

Nie prowadzimy żadnych rozmów z innymi szkoleniowcami. Trenerem Zagłębia Lubin jest Orest Lenczyk, on też jest naszym partnerem, jeżeli chodzi o przygotowanie ewentualnych ruchów kadrowych podczas letniego okna transferowego - mówi Tomasz Dębicki, prezes KGHM Zagłębia Lubin
Artur Brzozowski: Gdyby pan mógł wybrać tylko jedną rzecz: zdobycie Pucharu Polski lub uniknięcie degradacji do I ligi, to co pan by wybrał?

Tomasz Dębicki: Ciekawe i jednocześnie trudne pytanie. Mam nadzieję, że Zagłębie nie znajdzie się przed tak trudnym dylematem. Ale jeśli już, to bezwzględnie wybrałbym utrzymanie w ekstraklasie.

Nie bez przyczyny pytam o taki scenariusz. W minionym sezonie Puchar Anglii zdobył zespół Wigan, który później spadł z Premier League.

- Absolutnie nie chcielibyśmy podzielić losu Wigan.

Degradacja to byłaby klęska finansowa, organizacyjna i wizerunkowa Zagłębia.

- Spadek do I lig to kolosalny krok wstecz w rozwoju klubu. Nie chcemy też zatrzymywać się w rozbudowie naszej Akademii Piłkarskiej, z której rozwojem wiążemy ogromne nadzieje. A dobrze funkcjonująca Akademia Piłkarska KGHM Zagłębie powinna działać przy klubie grającym w ekstraklasie.

Od kilku tygodni w mediach pojawiają się nazwiska trenerów, którzy mieliby w nowym sezonie trafić do Zagłębia. Wymieniani już byli: Skorża, Fornalik, Stawowy, Stokowiec. Oni mają zostać asystentami trenera Lenczyka...?

- Są to wyłącznie spekulacje medialne, które świadczą o tym, że Zagłębie to świetne miejsce do pracy i wielu szkoleniowców chciałoby tu trafić. Nie prowadzimy żadnych rozmów z innymi trenerami. Trenerem Zagłębia Lubin jest Orest Lenczyk. On też jest naszym partnerem, jeżeli chodzi o przygotowanie ewentualnych ruchów kadrowych podczas letniego okna transferowego.

Kiedy zamierzacie rozmawiać o ewentualnym przedłużeniu kontraktu z trenerem Lenczykiem?

- Nie ustaliliśmy terminu. Na razie skupiamy się na arcyważnych meczach ligowych i walce w Pucharze Polski.

Orest Lenczyk chce zostać w Lubinie?

- Nie chciałbym się wypowiadać w imieniu trenera Lenczyka.

A szefowie Zagłębia chcą zatrzymać trenera Lenczyka?

- Ocena pracy trenera Lenczyka jest pozytywna. Wierzymy, że pod jego wodzą Zagłębie odniesie sukces w postaci zdobycia Pucharu Polski i awansu do europejskich pucharów.

W czym tkwi problem Zagłębia: w Pucharze Polski zespół gra świetnie, we wszystkich meczach nie stracił żadnej bramki i praktycznie awansował do finału. Jednak w ekstraklasie wciąż gubi punkty i broni się przed spadkiem?

- Nie jesteśmy wysoko w tabeli, ale mimo wszystko uważam, że w rundzie wiosennej zespół nie gra źle. Zimą sensownie przebudowaliśmy zespół, przeprowadziliśmy transfery, które wzmocniły drużynę. W lidze trzy mecze wygraliśmy, trzy zremisowaliśmy, ale oczywiście szkoda, iż nie mamy więcej punktów. Jednak bezwzględnie wierzę, że nie powinniśmy mieć problemów z utrzymaniem.

Kilku zawodnikom, m.in. Abwo, Rymaniakowi, Bilkowi oraz tym sprowadzonym zimą, kończą się teraz kontrakty. Kogo chcecie zatrzymać?

- Większość ze sprowadzonych piłkarzy wzmocniła Zagłębie. Z nimi oraz z częścią zawodników, którym kończą się umowy, rozmawiamy o nowych kontraktach. Budujemy solidny zespół, ale za nieco mniejsze pieniądze. Już wcześniej mówiłem, że nie zamierzamy przekraczać bariery 30 tysięcy złotych miesięcznej pensji. Natomiast proponujemy specjalne gratyfikacje za sukcesy. Mówimy poszczególnym piłkarzom wprost - oferujemy mniejsze, niż na przykład w Turcji, ale w stu procentach pewne pieniądze. Nie wszystkie kluby płacą tyle, ile na początku obiecują.

O jednego zawodnika zapytam konkretnie - bramkarz Rodić zostanie w Zagłębiu?

- Oceny jego gry są dobre. To, czy zostanie w naszym klubie, zależy od jego oczekiwań.

Jeśli utrzymacie się w lidze i zdobędziecie Puchar Polski, to Zagłębie znajdzie pieniądze na jeden, dwa solidne transferowe wzmocnienia, aby wypaść w miarę przyzwoicie w Lidze Europy?

- Awans do europejskich pucharów będzie oznaczał konieczność rozszerzenia kadry pierwszej drużyny. Zrobimy to, ale zachowując zdrowy rozsądek finansowy.

Więcej o: