Dyrektor sportowy Zagłębia Lubin: Nasza kadra jeszcze nie jest zamknięta

- Chcieliśmy Dariusza Trelę z Lechii Gdańsk, ale zawodnik wybrał inny klub. Dawid Plizga? On do lubińskiej drużyny na pewno nie dołączy - mówi dyrektor sportowy Zagłębia Piotr Burlikowski.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Okno transferowe w polskiej lidze trwa do 2 marca. W związku z tym nie brakuje transferowych spekulacji. Sporo w kontekście wzmocnień mówi się o pierwszoligowym Zagłębiu. Lubinianie chcą w tym sezonie wywalczyć awans do ekstraklasy. Na półmetku rozgrywek zajmują trzecie miejsce. Do lidera Termalicy Bruk-Bet Nieciecza tracą trzy punkty.

Od kilku tygodni Zagłębie ma poszukiwać nowego bramkarza. Na liście życzeń był m.in. Piotr Leciejewski grający na co dzień w lidze norweskiej. Ostatnio mówiło się też o zainteresowaniu golkiperem Lechii Gdańsk Dariuszem Trelą.

- Byliśmy zainteresowani Dariuszem Trelą, ale sam zawodnik wybrał inaczej. Mamy kolejne typy na obsadzenie pozycji bramkarza. Potrzebujemy golkipera i być może w najbliższych dniach do zespołu Piotra Stokowca dołączy zawodnik rozpatrywany wcześniej jako jedna z opcji. Nie będę operował nazwiskami, bo nie informujemy o trwających negocjacjach. Zagłębie potrzebuje zawodników, którzy chcą grać w Lubinie i wspólnie budować nową jakość - zdradza dyrektor sportowy lubińskiego klubu Piotr Burlikowski.

W rozmowie na oficjalnej stronie Zagłębia Burlikowski odnosi się również do ostatnich plotek dotyczących powrotu Dawida Plizgi do Lubina. - Konsekwentnie realizujemy wcześniej przyjętą politykę transferową. Informacja o zainteresowaniu Dawidem Plizgą jest nieprawdziwa. Szanujemy Dawida i doceniamy fakt, że w przeszłości przyczynił się do sukcesów naszego klubu, ale realizując strategię budowy silnego Zagłębia szukamy teraz piłkarzy o innych predyspozycjach. Zawodnik Górnika Zabrze nie dołączy do Zagłębia - tłumaczy dyrektor sportowy.

Na początku stycznia w kontekście Zagłębia wymieniało się również obrońcę z ligi austriackiej Tomasza Wisio. 33-letni piłkarz rozwiązał nawet umowę z klubem St. Polten, ale do powrotu do Polski ostatecznie nie doszło. Wisio oskarżał później szefów Zagłębia o niedotrzymanie umowy.

- Zamknęliśmy ten rozdział. Negocjowaliśmy z Tomaszem Wisio zgodnie z profesjonalnymi standardami. Zawodnik otrzymał od Zagłębia propozycję dobrego kontraktu, adekwatną do możliwości budżetowych. Kiedy okazało się, że nie zrobimy wyjątku i nie nagniemy przyjętych w klubie reguł, sentyment piłkarza do Zagłębia gdzieś uleciał. Tomasz Wisio nie zaakceptował proponowanych warunków, a my zrezygnowaliśmy z jego pozyskania. Dla porównania podam przykład Aleksandara Todorovskiego, z którym negocjowaliśmy w podobnym czasie. Zawodnik grający na poziomie austriackiej Bundesligi przyjął oferowany kontrakt i podpisał umowę. Tomasz Wisio, który występował w drugiej klasie rozgrywkowej w Austrii, domagał się zdecydowanie lepszych warunków - mówi Burlikowski.

Do Zagłębia w najbliższym czasie nie trafi też pomocnik Chrobrego Głogów Damian Piotrowski.