Łukasz Kubot zaczyna swoją olimpijską przygodę: Czy sprawi niespodziankę?

W sobotę ok godz. 16.30 Łukasz Kubot zagra w I rundzie turnieju olimpijskiego w Londynie z Bułgarem Grigorem Dimitrovem. Losowanie mogło okazać się dla tenisisty z Lubina bardziej łaskawe.
W męskim turnieju singlowym w Londynie jedynym reprezentantem Polski będzie lubinianin Łukasz Kubot, obecnie 73 w rankingu ATP. W pierwszej rundzie olimpijskiego turnieju zmierzy się z Bułgarem Grigorem Dimitrovem - 53. tenisistą świata. Polak z Dimitrovem spotkał się całkiem niedawno w ćwierćfinale szwajcarskiego turnieju w Gstaad. 21-letni Bułgar pokonał wówczas gładko Kubota 6:3, 6:2, przerywając tym samym całkiem udaną passę polskiego tenisisty, który wcześniej odprawił z kwitkiem takich zawodników jak: Marcel Granollers z Hiszpanii i Ivana Dodiga - reprezentanta Chorwacji. Rywal Polaka w ostatnich miesiącach prezentuje się bardzo dobrze i do wyrównania najlepszego wyniku w karierze brakuje mu jedynie awansu o jedną pozycję.

Niespodziewanie zaskoczył

Ale wszystko może się zdarzyć. Jeszcze rok temu niewielu ludzi dawało Kubotowi szansę na udział w igrzyskach olimpijskich. Tenisista z drugiej setki rankingu, już niemłody, sukcesy odnoszący głównie w deblu - miał niewielkie perspektywy na uczestnictwo w igrzyskach. Tam do startu dopuszczonych zostaje jedynie 56 najlepszych zawodników świata.

I nagle coś zaskoczyło. 29-letni wówczas Kubot przedarł się przez trzy rundy eliminacji do Roland Garros, w turnieju głównym dotarł do trzeciej rundy. W Wimbledonie zatrzymał się dopiero na rundzie czwartej. Od tamtej pory nie wypadł z pierwszej setki rankingu, w wielkich szlemach startuje bez eliminacji, a co najważniejsze, cały czas nawiązuje do sukcesów sprzed roku.

Nieprzewidywalny turniej

Jego szanse w Londynie opierają się głównie na założeniu, że tenis jest nieprzewidywalny. Faworytami będą - pod nieobecność kontuzjowanego Rafaela Nadala - Novak Djokovic i Roger Federer. To ta trójka od dłuższego czasu dzieli między sobą zwycięstwa w turniejach wielkoszlemowych. Za ich plecami jest jeszcze znajdujący się pod ogromną presją rodaków Andy Murray, który z pewnością powalczy o triumf u siebie w domu. Jednak - o ile w zawodowych turniejach zwycięstwa są wręcz zarezerwowane dla graczy z pierwszej trójki rankingu - o tyle igrzyska olimpijskie rządzą się własnymi prawami.

Odkąd w 1988 roku tenis ponownie stał się dyscypliną olimpijską (po 60 latach przerwy), złoty medal zdobyło tylko trzech zawodników, którzy nigdy nie sięgnęli po trofeum wielkoszlemowe. Chociaż do sukcesów zawodowych Miroslava Mecira (1988) i Marca Rosseta (1992), Kubotowi bardzo dużo brakuje, to już przebieg kariery Nicolasa Massu (2004) napawa optymizmem. Analizując oczywiście szanse na dobry występ Polaka. Chilijczyk, tak jak Kubot, nigdy nie przekroczył bariery czwartej rundy Wielkiego Szlema. Reprezentant Polski nie należy do grona zawodników, których wymienia się jako kandydatów do sprawienia niespodzianki. Eksperci wskazują m. in. na Davida Ferrera, Janko Tipsarevica czy Marina Cilica. Ale kto wie?

Mączka, czy trawa?

Mecze tenisowe będą rozgrywane na kortach londyńskiego The All England Lawn Tennis and Croquet Club, czyli na trawiastej nawierzchni wimbledońskiej. Okoliczności zdają się sprzyjać tenisiście z Lubina, który twierdzi, że to na trawie czuje się najlepiej. Jednakże turnieje, w których dotarł do finału (Belgrad, Costa do Sauipe) rozgrywane są na mączce. Wśród zwycięstw Kubota w challengeach również próżno szukać triumfów na trawie. Nawet w deblu! Polak wygrywał na cegle i nawierzchniach twardych, ale na trawie nie.

Owszem, korty Wimbledonu to idealne miejsce dla graczy preferujących styl serve-volley, osiągnięta czwarta runda londyńskiego Wielkiego Szlema również w pewnym sensie przemawia za Kubotem. Patrząc jednak na historię sukcesów reprezentanta Polski, nawierzchnia trawiasta pojawia się tam zdecydowanie najrzadziej.

Kubot ma zapewniony start w turnieju singlowym, ale to w jego ewentualnym duecie z Agnieszką Radwańską upatrywano szans na większy sukces. Isia nie wyklucza startu w mikście - przez większość uznawanym za najłatwiejszą drogę do medalu (a na pewno najkrótszą). Krakowianka postawiła jednak na występ w grze podwójnej w parze z siostrą Urszulą. Jeśli jednak powinie się jej noga w singlu lub w deblu, jest chętna powalczyć w mikście. Niestety, obecny ranking Łukasza wyklucza go z tej rywalizacji. Jeśli Agnieszka zdecyduje się na dodatkowy start, jej partnerem może zostać tylko jeden z naszych świetnych deblistów - Mariusz Fyrstenberg lub Marcin Matkowski

Prawdopodobnie Kubot nie okaże się czarnym koniem turnieju singlowego, ale ma szanse na osiągnięcie dobrego wyniku. To, że te szanse nie są minimalne, udowodnił choćby na tych właśnie kortach. Na pierwszej rundzie skończyć się nie powinno, a w perspektywie jest jeszcze realny mikst z Radwańską.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka