Londyn 2012: Klęska Rańdy, inni nasi olimpijczycy również fatalnie

Olimpijczycy z Dolnego Śląska w Londynie prezentują się fatalnie i szybko odpadają z rywalizacji Największy zawód sprawili wioślarze z wrocławianinem Pawłem Rańdą w składzie.
- Jesteśmy w życiowej formie. Jedziemy po złoto - deklarował przed startem wioślarz Paweł Rańda z AZS-u Politechniki Wrocławskiej.

Wioślarska czwórka podwójna wagi lekkiej na 2000 metrów to srebrni medaliści z ostatniej olimpiady w Pekinie. Na torze w Eton Polacy zaprezentowali się fatalnie i zajęli ostatnie miejsce repasażu, czyli nie zdołali nawet zakwalifikować się do półfinału. Ich występ fachowcy uznali za klęskę.

Kiepski wynik ekipy Rańdy wywołał burzę w środowisku wioślarskim. Olimpijczyków ostro zaatakował Bogdan Gryczuk, dyrektor sportowy Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

- Na zgrupowaniu w Portugalii osada miała 35 kilogramów nadwagi, średnio 8 kilogramów na zawodnika. To nie do pomyślenia! Gwałtowne zbijanie wagi musi przynieść taki efekt. Następnym razem nie pozwolę, aby doszło takiej sytuacji. Może i związek powinien mocniej tupnąć nogą, ale wiem że jakiekolwiek próby zmian w ekipie z naszej strony skończyłyby się pretensjami. Potem oskarżono by nas, że nie pozwoliliśmy im dokończyć dzieła i zdobyć medal - mówił Polskiej Agencji Prasowej Gryczuk.

Nieoficjalnie podaje się, że w czasie przygotowań do startu w Londynie największą nadwagę miał Rańda. Aż 15 kilo.

- To było dwa, trzy miesiące temu. Waga nie była naszym problemem. O porażce zadecydowało coś innego. Pogubiliśmy się technicznie - broni kolegów i siebie Łukasz Pawłowski, jeden z czwórki.

Paweł Rańda na swoim blogu przekonuje: - Jedni tryumfują, inni muszą znieść gorycz porażki, która boli tym bardziej, że tak niewiele zabrakło. Sukces ma wielu ojców, a porażka tylko jednego. Najbardziej podbudowuje to, ile jest jednak osób nas wspierających. Ta porażka boli tym bardziej, bo wiemy, jak blisko byliśmy. Przepraszam tych wszystkich, którzy na nas liczyli. Dziękuję tym, którzy nas wspierają, a "życzliwi" mają radochę, więc są też zadowoleni.

Inni dolnośląscy olimpijczycy również wypadli słabo. Pływaczka Alicja Tchórz z Juvenii Wrocław szybko odpadła w eliminacjach na 100 m stylem grzbietowym. W stawce 45 zawodniczek uplasowała się dopiero na 25. pozycji. Młoda zawodniczka ma jeszcze przed sobą jeden występ. W czwartek popłynie w eliminacjach wyścigu na 200 metrów grzbietem.

Na pierwszym meczu Igrzyska Olimpijskie skończyły się tenisisty Łukasza Kubota z KTT Wrocław. Na kortach Wimbledonu jedyny polski singlista przegrał z Bułgarem Grigorem Dimitrowem 3:6, 6:7.

W czwartek w Londynie startują kolejni sportowcy z naszego regionu. Michał Rapcewicz z AKU Thompson Wrocław będzie rywalizował w ujeżdżeniu indywidualnym, a Krzysztof Zwarycz z KPC Górnik Polkowice w podnoszeniu ciężarów.

W Londynie wystąpi 16 zawodników z Dolnego Śląska. Największe szanse medalowe mają dyskobol Piotr Małachowski oraz zapaśnik Damin Janikowski. Obydwaj wystartują 6 sierpnia.

Wielkiego pecha miała jedna z pewnych kandydatek do medalu w kolarstwie górskim Maja Włoszczowska z CCC Polkowice. Na kilka dni przed Igrzyskami doznała ciężkiej kontuzji, które wyeliminowała ją z zawodów.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka