Od dużego Expo po World Games - o co starał się Wrocław

Od kilkunastu lat Wrocław ze zmiennym szczęściem kandyduje do organizacji międzynarodowych imprez. Ostatnim sukcesem jest przyznanie miastu Igrzysk Sportów Nieolimpijskich w 2017 roku.

Wystawa Światowa Expo 2010. Przegrana z kretesem

25 sierpnia 1999 - Zarząd Miasta decyduje w tajemnicy o podjęciu starań o zgłoszenie kandydatury Wrocławia do organizacji wystawy Expo w 2010 roku. To pomysł prezydenta Bogdana Zdrojewskiego.
wrzesień 1999 - Starania Wrocławia poparli prezydenci 12 największych miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich, prezydent Aleksander Kwaśniewski i szef MSZ Bronisław Geremek oraz zarząd województwa dolnośląskiego.
wrzesień 2000 - Sejm prawie jednogłośnie popiera starania Wrocławia o Expo
lipiec 2001 - Czytelnicy 'Gazety': wysłali ponad 1000 listów do premiera popierających Expo we Wrocławiu.
wrzesień 2001 - premier Jerzy Buzek zgłasza oficjalnie kandydaturę Wrocławia w BIE. Miasto wpłaca kaucję w wysokości 400 tysięcy franków szwajcarskich za możliwość uczestniczenia w konkursie.
listopad 2001 - Minister gospodarki zgłasza na posiedzeniu rządu wniosek o wycofanie kandydatury stolicy Dolnego Śląska (dziura w budżecie). Rząd odrzuca pomysł ministra. Zespół ministrów: finansów, gospodarki i infrastruktury zgadza się na światową wystawę - taką opinię przedkłada na posiedzeniu rządu.
grudzień 2001 - delegacja rządu i miasta prezentuje Wrocław przed zgromadzeniem BIE w Paryżu.
styczeń 2002 - Rada Ministrów powołuje wojewodę Ryszarda Nawrata na pełnomocnika Expo 2010, do Wrocławia przyjeżdża Vicente Gonzaleza Loscertalesa, sekretarz generalny BIE.


luty 2002 - Wrocław oficjalnie składa swoje dokumenty w biurze BIE, popiera nas Drezno
kwiecień 2002 - Do Polski przyjeżdża delegacja BIE, która ocenia stan naszych przygotowań do organizacji wystawy.

lipiec 2002 - Prezentacja miasta z transmisją na żywo do Paryża, gdzie przebywają ambasadorzy państw zrzeszonych w Międzynarodowym Biurze Wystaw. Pomysł Wrocławia był nietypowy. Mieszkańcy i ambasadorzy mieli wspólnie zaśpiewać piosenkę. Janusz Józefowicz, twórca sukcesu musicalu Metro, uczył wrocławian słów piosenki 'Wybudujemy wieżę'. - Najpierw witamy Paryż, zaraz potem zaczynamy klaskać i śpiewać - mówił. - To nic, że pada. Składamy parasole!
Po godzinie (w czasie oczekiwania śpiewały aktorki z Teatru Buffo) Wrocław połączył się z Paryżem. Ambasadorzy w Paryżu widzieli na ekranach, co się dzieje w mieście. Wrocławianie podglądali dyplomatów we Francji. Na koniec muzyk i kompozytor Janusz Stokłosa uczył dyplomatów refrenu tej samej piosenki, co Józefowicz wrocławian. - Wieżę! To to samo co 'tower' po angielsku - instruował ambasadorów. A potem wrocławski Rynek oszalał. Kilka tysięcy wrocławian na cały głos śpiewało fragmenty piosenki. Zaskoczeni dyplomaci dołączyli się do chóru.


grudzień 2002 - 88 delegatów Międzynarodowego Biura Wystaw wybiera organizatora wystawy światowej Expo w 2010 roku. Wygrywa Szanghaj. Wrocław, który po raz pierwszy ubiegał się o wystawę, przegrywa z kretesem. Otrzymał tylko dwa z 88 możliwych głosów.

Tak Wrocław starał się Expo 2012. Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć galerię

Wystawa tematyczna Expo 2012. Kolejna klęska

listopad 2003 - prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz ogłasza, że miasto po raz kolejny będzie ubiegać się o organizację tzw. małego Expo w roku 2012.
kwiecień 2006 - Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiada pełne wsparcie rządu dla Wrocławia w staraniach o organizację wystawy. Na czele komitetu organizacyjnego staje minister Kazimierz Michał Ujazdowski.
lipca 2006 - Premier podpisuje oficjalne zgłoszenie kandydatury Wrocławia do organizacji wystawy Expo. Poznajemy konkurentów: to marokański Tanger i koreańskie Josu.
wrzesień 2006 - Do Wrocławia przyjechało ponad 40 ambasadorów z całego świata. Zobaczyli tereny przeznaczone pod wystawę Expo 2012 na Żernikach i poznali program planowanej wystawy.
grudzień 2006 - Wrocław, Tanger i Josu po raz pierwszy zaprezentowały w Paryżu przed delegatami BIE swoje pomysłu na Expo. Zdaniem delegatów najlepiej zaprezentował się Wrocław. Było pomysłowo, nowocześnie, ciekawie i bardzo efektownie.
Ale Ministerstwo Gospodarki odwołało wyjazd rządowej delegacji na Bahamy. To była już czwarta anulowana wizyta dyplomatyczna polskiego rządu, która miała pomóc Wrocławiowi w staraniach o organizację Expo 2012.
kwiecień 2007 - Hans-Gert Poettering, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, poparł kandydaturę Wrocławia.


maj 2007 - Do Polski przyleciała delegacja z Międzynarodowego Biura Wystaw, która miała ocenić nasze przygotowania do imprezy. W czasie pobytu spotkali się prezydentem Lechem Kaczyńskim, premierem Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Ludwikiem Dornem.
Guenter Verheugen, unijny komisarz ds. przemysłu, w imieniu Komisji Europejskiej poparł kandydaturę Wrocławia.
czerwiec 2007 - Druga prezentacja kandydatów do Expo w Paryżu. Dzięki przekazowi satelitarnemu delegaci BIE obejrzeli, jak na wrocławskim Rynku kilkuset skrzypków zagrało kanon 'Panie Janie'.

sierpień-listopad 2007 - Nieoczekiwanie do Międzynarodowego Biura Wystaw wstępuje ponad 30 nowych państw, są to głównie małe kraje z Oceanii, Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Większość dyplomatów nieoficjalnie przyznaje, że państwa zwerbowała Korea, aby następnie oddały one swój głos na Josu.
listopad 2007 - Prezydent Dutkiewicz w Maroku rozmawiał z przedstawicielami Tangeru, aby wspólnie zaapelowali do nowych państw członkowskich o wstrzymanie się od głosu 26 listopada. W międzyczasie rząd polski wysyła notę do Korei Południowej o poparcie apelu. Koreańczycy nie odpowiadają.
Donald Tusk, premier nowego rządu, deklaruje poparcie dla Wrocławia na finiszu rywalizacji o Expo. Premier wysyła noty do wszystkich szefów rządów państw członkowskich BIE, by oddały głos na stolicę Dolnego Śląska. Bez efektu: wystawę tematyczną w 2012 r. zorganizuje koreańskie Josu. Pokonało Tanger w drugiej turze głosowania 77:63. Wrocław poniósł klęskę - poparło go zaledwie 13 delegatów.
Co nam zostało z tego projektu? Wizualizacje

grudzień 2007 - Prawie 80 proc. wrocławian nie ma nic przeciwko, żeby miasto po raz trzeci ubiegało się o Expo.


Tak Wrocław starał się Expo 2012. Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć galerię Kliknij, by obejrzeć galerię

Europejski Instytut Technologiczny i jego węzeł wiedzy

luty 2005 - Unia Europejska stworzy Europejski Instytut Technologiczny - ogłosił w Brukseli José Manuel Barroso, szef Komisji Europejskiej. EIT ma być uczelnią zorganizowaną na wzór słynnego amerykańskiego MIT (Massachusetts Institute of Technology). Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz poinformował, że miasto chce być siedzibą EIT. - Instytut mógłby wyrosnąć na terenach przeznaczonych pierwotnie pod Expo [między Kuźnikami a Złotnikami - red.] - mówi prezydent.
październik 2005 - Przy określeniu kształtu EIT Komisji Europejskiej mają pomóc społeczne konsultacje. Do 15 listopada każdy może wypełnić specjalną ankietę internetową. Władze Wrocławia nie ukrywają, że bardzo mocno zależy im, by często pojawiała się w nich kandydatura miasta.
lipiec 2006 - Delegacja z Polski przekonywała w Brukseli szefa KE Jose Barroso do utworzenia EIT we Wrocławiu. Razem z Rafałem Dutkiewiczem na rzecz Polski lobbował Jerzy Buzek, były premier, i Tadeusz Luty, szef rektorów polskich. - Rozpoczęliśmy batalię o instytut, bo to dla nas bardzo prestiżowe przedsięwzięcie - mówi prezydent Dutkiewicz. - EIT będzie identyfikował Wrocław w Europie, wydobędzie nasz duży potencjał naukowy, który jeszcze nie jest należycie wyeksponowany. To także obietnica wielkich unijnych pieniędzy, a w przyszłości - szansa choćby na poprawę dróg i rozbudowę lotniska. Sprawa jest dla nas tak ważna, że wyłożymy nawet startowe 150 mln zł, m.in. na budynki i wyposażenie.
Konkurentami Wrocławia są Budapeszt, Strasburg oraz sieć uniwersytetów z okolic Paryża.
październik 2006 - Żeby zwiększyć szanse Wrocławia, miasto stworzyło program 'EIT Plus'. Został przyjęty przez rząd, który obiecał na jego realizację 1 mld euro z unijnej dotacji na lata 2007-2013, o ile UE wybierze właśnie nasze miasto na siedzibę centrum lub choćby jednego z tzw. węzłów wiedzy. EIT Plus ruszy już w przyszłym roku. Na terenie dawnego ZS Rolniczych w Praczach Odrzańskich ma powstać wielkie centrum badawczo-innowacyjne.
wrzesień 2007 - Wrocławscy radni jednogłośnie powołali do życia spółkę Centrum Innowacji i Technologii EIT Plus. Ma ona przejąć starania o lokalizację we Wrocławiu EIT
luty 2008 - Minister nauki Barbara Kudrycka: - Ta sprawa to priorytet mój i całego rządu. Władze Wrocławia mogą liczyć na nasze pełne wsparcie. Niewiele krajów członkowskich miało wystarczająco dużo determinacji, aby się na to zdecydować. (...) Na placu boju pozostały trzy propozycje: Wrocław, Budapeszt i Wiedeń. Każda ma swoje plusy i minusy. Dlatego nasze zadanie w najbliższych miesiącach polegać będzie na przekonaniu europejskich partnerów, że to właśnie Wrocław i Polska mają tych plusów najwięcej. Nie będzie to łatwe, ale przygotowujemy się starannie i uważam, że szanse są spore.
marzec 2008 - Wrocław od kwietnia ma stracić połączenie lotnicze z Brukselą. - Decyzja LOT-u jest skandaliczna i mocno uderza w nasze starania o EIT - ocenia Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. I zapowiada walkę o przywrócenie lotów. Wygrywa ją po tygodniu - loty do stolicy zostają, ale nie sześć, tylko trzy tygodniowo.
11 marca Parlament Europejski przegłosował projekt utworzenia europejskiej uczelni technicznej EIT. Polscy eurodeputowani jednogłośnie go poparli i zachwalali Wrocław starający się o siedzibę główną instytutu.


maj 2008 - Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie przyjedzie do Wrocławia, bo nie dostała zaproszenia od polskiego rządu. To dla Niemców i Europy sygnał, że Polsce wcale tak bardzo nie zależy na EIT we Wrocławiu - komentują w mieście.
czerwiec 2008 - Wrocław nie będzie miał siedziby głównej EIT. Wygrał Budapeszt, który uzyskał poparcie prawie wszystkich państw. Nie udało się też uzyskać gwarancji, że Wrocław powinien otrzymać jeden z węzłów ani nawet że dwa węzły powinny zostać ulokowane w nowych państwach Unii.
grudzień 2008 - W Ministerstwie Nauki powstał specjalny zespół naukowców, który ma walczyć o jeden z dwóch unijnych ośrodków badawczych EIT. Władze Wrocławia chcą, by tzw. węzeł wiedzy mieścił się właśnie u nas.
sierpień 2009 - Naszymi konkurentami w walce o węzeł wiedzy są konsorcja z wielkimi i renomowanymi koncernami w składzie, m.in. Nokią, Ericssonem, Philipsem i francuskim instytutem informatycznym INRIA. Przebić ich ofertę będzie trudno. Starania o znalezienie jak najmocniejszych parterów: naukowych i przemysłowych trwały w Polsce od kilku miesięcy. Ostatecznie powstały dwa konsorcja, które będą się starać o węzły o profilu energetycznym oraz informatyczno-telekomunikacyjnym. W składzie obu znalazła się Politechnika Wrocławska.
grudzień 2009 - We Wrocławiu nie będzie siedziby węzła wiedzy firmowanego przez EIT. Ale wrocławscy naukowcy i tak będą zaangażowani przy innych projektach badawczych w ramach innych węzłów.

Tak Wrocław walczył o EIT. Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć galerię Kliknij, by obejrzeć galerię

Slavek i Slavko - maskotki Euro 2012 Slavek i Slavko - maskotki Euro 2012 Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Euro 2012. Wielki sukces i wielkie nerwy

O prawo do organizacji tej wielkiej piłkarskiej imprezy Wrocław starał się od maja 2005 roku. Początkowo, w wyścigu o Euro 2012 startowało w sumie 13 polskich miast, później wytypowano z nich sześć. Wśród nich znalazła się również stolica Dolnego Śląska, choć warto przypomnieć, że według pierwszego planu mistrzostwa Europy miały się w niej odbywać na Stadionie Olimpijskim.
O tym, że Wrocław będzie gościł Euro 2012 dowiedzieliśmy się 18 kwietnia 2007 roku. Tego dnia w walijskim Cardiff zwycięstwo Polski i Ukrainy ogłosił prezydent UEFA Michel Platini.

Wówczas było wiadomo, że w naszym mieście podczas turnieju będzie już nowy stadion, który pierwotnie miał kosztować .... 100 mln zł. Było również wiadomo, że wraz Warszawą, Gdańskiem i Poznaniem znaleźliśmy się wśród czterech ośrodków podstawowych, czyli tych, które goszczenie piłkarzy miały gwarantowane. W rezerwie pozostały Kraków i Chorzów.

- Przyznanie nam piłkarskich mistrzostw Europy, to jedno z najważniejszych wydarzeń po 1989 roku. Parę innych ważnych rzeczy u nas się zdarzyło, ale Euro ugruntowuje w nas poczucie, że jesteśmy częścią cywilizowanego świata - mówił  w wywiadzie dla 'Gazety' prezydent Wrocławia - Rafał Dutkiewicz.
Jak stwierdził, nie wyobraża sobie, by nasze miasto mogło z grona organizatorów wypaść, nawet jeśli Kraków i Chorzów bardzo, by się o to starały. - Gdyby zmieniono wcześniejsze ustalenia, to byłaby to granda - podkreślał prezydent.
Już w marcu 2009 roku do wspomnianej grandy doszło, bo sekretarz UEFA David Taylor ogłosił, że nie ma już podziału na miasta podstawowe i rezerwowe. Grono potencjalnych gospodarzy z czterech miast znów urosło zatem do sześciu.
Ostatecznie, 13 maja 2009 roku Wrocław swoją pozycję obronił, a komitet wykonawczy UEFA ostatecznie ogłosił, że to właśnie w naszym mieście w 2012 roku odbędą się mistrzostwa Europy.


Euforia skończyła się w grudniu, kiedy miasto wyrzuciło z budowy stadionu firmę Mostostal, a prezydent ogłosił, że jeśli arenę turnieju będziemy budować tak jak do tej pory, to powstanie ona za osiem lat. W mgnieniu oka Wrocław wylądował więc na samym końcu miast gospodarzy, a przez kolejne miesiące denerwowaliśmy się, czy aby na pewno prawa organizacji mistrzostw nikt nam nie odbierze. Takie poczucie po trosze towarzyszy nam nawet teraz, zważywszy, że pracę wykończeniowe na arenie wyjątkowo się ślimaczą.
Tak naprawdę nic, ani nikt Euro 2012 już nam nie odbierze. 8 czerwca zagrają u nas Rosjanie z Czechami, 12 czerwca - Czesi z Grekami, a 16 czerwca Polacy z Czechami. Nikt nie odbierze nam też inwestycji związanych z imprezą za ponad dwa miliardy złotych. W tym stadionu, którego koszt wzrósł ze 100 do 950 mln zł.

 

Wszystko o Euro 2012

Europejskie Akademickie Igrzyska Sportowe. O jeden głos

Wrocław, dwa lata po Euro 2012, chciał gościć Europejskie Akademickie Igrzyska Sportowe. To impreza, na którą co dwa lata zjeżdżają się najlepsi sportowcy - studenci ze Starego Kontynentu. Wielu z nich w swoich dyscyplinach jest prawdziwymi gwiazdami, także na poziomie profesjonalnym.
- Gdyby nam się udało dostać tę imprezę, to byłoby to jedno z najważniejszych wydarzeń sportowych w historii Wrocławia. Chodzi zarówno o liczbę uczestników, jak i o poziom - mówił w listopadzie na naszych łamach Adam Roczek, wiceprezes zarządu głównego AZS ds. kontaktów zagranicznych.
Dzięki imprezie, w 2014 roku, na Dolny Śląsk mogłoby przyjechać ponad 3 tys. studentów i studentek z ponad 220 europejskich uniwersytetów. Mieli oni startować w 12 konkurencjach, m.in.: piłce nożnej, siatkówce, koszykówce, rugby czy tenisie. Budżet miasta organizacja igrzysk kosztowałaby ok. 3,5 mln zł. Pozostałe 6,5 mln pochodziłoby m.in. ze składek uczestników i pieniędzy AZS.
Tych pieniędzy z budżetu ostatecznie płacić nie będzie trzeba, bo studenckie zawody za dwa lata odbędą się w Rotterdamie. Wrocław prawo do ich organizacji przegrał jednym głosem - . Jesteśmy rozczarowani, bo nasza oferta była świetna. Delegaci tłumaczyli nam, że chcieli dać szansę miastu mniej doświadczonemu od Wrocławia w organizacji imprez. Doświadczenie rzeczywiście mamy, więc pewnie będziemy się starać o igrzyska w 2016 roku - komentował w 'Gazecie' Paweł Rańda, wioślarz, srebrny medalista olimpijski z Pekinu, który wspierał naszą kandydaturę w hiszpańskiej Kordobie.

Europejska Stolica Kultury 2016. Mamy to.

Tę walkę wygraliśmy, mimo teorii spiskowej, afery o krasnala i oburzenia Kamila Durczoka. W drugim etapie zmagań pokonaliśmy Gdańsk, Warszawę, Katowice i Lublin. Wcześniej odpadły też Białystok, Bydgoszcz, Łódź, Szczecin i Toruń.



- Postawiliśmy na hasło "Odzyskiwanie piękna", przyznając się, że są jeszcze w mieście miejsca zaniedbane i środowiska wykluczone. Opowiadaliśmy o naszej niezwykłej historii i o tym, że Europa powinna o niej usłyszeć. Przedstawiliśmy 150 projektów, które otrzymaliśmy od mieszkańców Wrocławia. Jurorzy nagrodzili nas owacją, co się raczej nie zdarza - relacjonował prof. Adam Chmielewski, prowadzący do boju wrocławską drużynę.
Decyzja o przyznaniu ESK 2016 Wrocławiowi i hiszpańskiemu San Sebastian zapadła 21 czerwca 2016. Wybór przebiegał dwuetapowo: najpierw komisja złożona z 13 specjalistów powołanych przez polskiego ministra kultury (6 osób) oraz Komisję Europejską (7 osób) wybierała "finalistów" spośród wszystkich kandydujących miast, później ta sama komisja wskazała zwycięzcę.

Już na samym początku starań o ESK aferę wywołał Waldemar Fydrych, "Major", legendarny przywódca Pomarańczowej Alternatywy, który chce być uznany za ojca krasnoludka, który używany był podczas starań o ESK 2016 oraz w promocji Wrocławia. Żąda pełnych praw do skrzata, przeprosin od władz miasta i rezygnacji z wykorzystywania tego symbolu w celach komercyjnych. Proces trwa.

Czyj jest wrocławski krasnal? O to kłócą się w sądzie


Zwycięstwu Wrocławia goryczy dodała atmosfera skandalu. - To jest granda! Wszystkiego się spodziewałam: że wygra małe miasto (Lublin) albo duże (Gdańsk). Ale Wrocław to już grubymi nićmi szyte - oburzała się podczas ogłoszenia wyników Ewa Czeszejko - Sochacka, pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. ESK. Lublin wykrył spisek (List otwarty, czyli spisek lubliński) a Kamil Durczok dosadnie skomentował wynik (W walce o ESK wygrała polityka). Tak, czy siak: Wygraliśmy to.

 

World Games 2017. Sport wejdzie wszędzie

Igrzyska Sportów Nieolimpijskich to najnowszy skalp Wrocławia. O tym, że je zorganizujemy dowiedzieliśmy się 12 stycznia 2012 roku,  czyli prawie 12 miesięcy, po rozpoczęciu starań o imprezę. W ciągu tego czasu nasze miasto najpierw trafiło do finałowej czwórki, potem trójki, a na końcu wygrało bezpośrednią rywalizację z Budapesztem. Dzięki temu w 2017 roku przyjedzie do nas prawie 4 tys. sportowców, a władze miasta liczą, że impreza ściągnie do Wrocławia około 0,5 mln ludzi.
Kiedy w lutym 2011 roku ogłoszono, że stolica Dolnego Śląska będzie się starać o World Games, brzmiało to trochę egzotycznie. World Games odbywa się wprawdzie co cztery lata od 1981 roku, ale w Polsce impreza nie jeszcze szerzej znana. Wiedza o niej ograniczała się więc rarczej do tego, że startują w niej przedstawiciele tak nietypowych dyscyplin jak bule, frisbee czy przeciąganie liny.
Teraz wiadomo, że oprócz nich, we Wrocławiu zobaczymy za pięć lat zawodników uprawiających 30 innych sportów. Będą wśród nich widowiskowe zawody w skokach spadochronowych, nartach wodnych czy gimnastyce akrobatycznej oraz karate i sumo - popularne zwłaszcza w Japonii.
Dodatkowo dzięki Igrzyskom Sportów Nieolimpijskich zyskamy nowy, 50-metrowy basen oraz tor rolkarski. W naszym mieście zawodnicy rywalizować będą w tak nietypowych miejscach jak ZOO, gdzie ma zostać rozegrany bieg na orientacje, wieżowcu Sky Tower, gdzie mają grać w kręgle, czy nawet w Narodowym Forum Muzyki. Arenami zmagań będą też Hala Stulecia, Hala Orbita czy Stadion Olimpijski. Na Wyspie Słodowej ma zostać z kolei zorganizowany park sportowy, czyli miejsce przypominające prawdziwą wioskę olimpijską, gdzie będą spotykać się zawodnicy, działacze i kibice.


Za przyjemność goszczenia imprezy Wrocław zapłaci najprawdopodobniej ponad 80 mln zł. Koszty mogą być mniejsze, a ale zależy to od tego, czy władzom miasta uda się znaleźć dużą liczbę sponsorów oraz  czy zawody transmitować będzie telewizja. W 2005 roku zmagania w Duisburgu pokazywał Eurosport.
Pomysłodawca organizacji World Games we Wrocławiu, poseł PO Michał Jaros mówi. - Wierzę, że World Games będzie imprezą rodzinną, a wrocławianie czynnie zaangażują się w uprawie niektórych z tych dyscyplin. Nie tylko dobrze wypromujemy miasto, ale i zdrowy sposób na życie.

Terminal mógłby już odprawiać pasażerów >>