Sport.pl

We Wrocławiu budują stadion na Euro. Z wielkimi problemami

Głównego wykonawcę wyrzucono z budowy, w dzień największej imprezy wywożono gruz, a teraz z areny muszą się wyprowadzić piłkarze Śląska. Tak we Wrocławiu buduje się nowy stadion na Euro 2012.

Mostostal wyrzucony z budowy

4 stycznia 2010, Mostostal opuszcza plac budowy stadionu

Pierwszy poważny problem z wrocławskim stadionem budowanym na Euro pojawił się w grudniu 2009 roku. Wówczas Wrocław zerwał umowę z konsorcjum firm Mostostal i J&P Avax, które były głównym wykonawcą obiektu.

Jak tłumaczył prezydent Rafał Dutkiewicz, powodem decyzji były opóźnienia w pracach. - Gdybyśmy budowali stadion w tym tempie co obecnie, powstałby on za osiem lat. O sytuacji rozmawialiśmy z Mostostalem już we wrześniu. Ale firma zamiast przedstawić plan naprawczy, poprosiła o wydłużenie terminu realizacji o cztery miesiące. Na to nie mogliśmy się zgodzić. Nie było gwarancji, że opóźnienie nie będzie większe - stwierdził prezydent.

Po wielu perturbacjach miasto ostatecznie darowało Mostostalowi 50 mln zł kar umownych, a jego miejsce zajęła niemiecka firma Max Bögl. Jesteśmy w stanie zakończyć prace do połowy 2011 roku - deklarował członek zarządu firmy Gerhard Hupfer.

1 marca 2010 - ekipa Maxa Boegla wkroczyła na stadion. Fot. Mieczysław Michalak

Monster bajer i Monster problem

1 października 2011, zawody Monster Jam na wrocławskim stadionie

Inauguracyjną imprezą na wrocławskim stadionie miały być zawody wielkich ciężarówek Monster Jam. Ich zmagania planowano na 3 września, ale ostatecznie zostały one przełożone na 1 października. W pierwotnym terminie organizację imprezy nie zgodziła się policja, która argumentowała, że stadion nie jest gotowy na bezpieczne przyjęcie kibiców - na arenie i wokół niej trwały bowiem prace budowlane.

Władze miasta, spółki Wrocław 2012 oraz firmy SMG nie chciały jednak przyznać, że z organizacją tego sportowego wydarzenia Wrocław się po prostu nie wyrobił. Zamiast tego opinii publicznej przekazano, że Monster Jam został przeniesiony, by lepiej przygotować się do zbliżającej się walki bokserskiej Adamek - Kliczko. Prosić o to miała niemiecka stacja RTL, która prowadzała transmisję z walki. Przedstawiciele RTL tę informację jednak zdementowali.

Dopiero później prezydent Rafał Dutkiewicz ujawnił, że agencja Live będąca promotorem Monster Jam zgodziła się na przełożenie zawodów także z powodu słabej sprzedaży biletów na tę imprezę.

01.10.2011 WROCLAW , POKAZY MOTOKROSOWE MOTOCYKLI I KLADOW PODCZAS ZAWODOW MONSTER TRUCK NA STADIONIE MIEJSKIM . FOT. MIECZYSLAW MICHALAK / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: SPORT POKAZ MOTORYZACJA TRAKI TRACK

1 października 2011, zawody Monster Jam na wrocławskim stadionie. Fot. Mieczysław Michalak

Stadion we Wrocławiu podczas inauguracyjnej gali bokserskiej Stadion we Wrocławiu podczas inauguracyjnej gali bokserskiej Fot. Modest Malinowski

Mistrzowska walka w ostatniej chwili

10 września 2011, rozświetlony stadion podczas pojedynku Adamek - Kliczko

Ostatecznie pierwszą impreza na nowym stadionie odbyła się 10 września 2011 roku. W bokserskiej walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej zmierzyli się tam Tomasz Adamek i Witalij Kliczko.

10.09.2011 WROCLAW , WITALIJ KLICZKO I TOMASZ ADAMEK PODCZAS WALKI O MISTRZOSTWO SWIATA WAGI CIEZKIEJ FEDERACJI WBA ROZEGRANEJ NA STADIONIE MIEJSKIM WE WROCLAWIU . FOT. MIECZYSLAW MICHALAK / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: BOKS SYTUACYJNE

10 września 2011, Witalij Kliczko zdecydowanie pokonał Tomasza Adamka. Fot. Mieczysław Michalak

Pozwolenie na pojedynek zostało wydane w dniu starcia, a gdy pierwsi kibice pojawili się na stadionie, z areny wywożono jeszcze gruz. Elektrycy montowali też prowizoryczne oświetlenie, by jedna z kondygnacji nie straszyła ciemnością. Pracownicy jednej z firm podwykonawczych musieli ręcznie sterować oświetleniem. Polegało to na tym, że każdy z nich stał przy jednym z przełączników z krótkofalówką w ręce i włączał światło na wezwanie. Wokół stadionu trzeba było postawić małą elektrownię, by zapewnić zapasowe źródło zasilania. Trzecie nie działało, bo jeden z podwykonawców wyłączył je kilka dni wcześniej zniecierpliwiony tym, że od kilku miesięcy nie mógł doczekać się zapłaty za dostarczone agregaty Z kolei fanom bilety sprawdzano za pomocą światła z telefonów komórkowych, bo innych lamp po prostu nie było.

Podwykonawcy bez zapłaty

29 listopada 2011, podwykonawcy zaprosili na stadion dziennikarzy

W listopadzie czterech właścicieli firm wykonujących prace na stadionie (montaż oświetlenia, sieci elektrycznej oraz teletechnicznej) poskarżyło się publicznie, że nie dostali zapłaty od podwykonawców zatrudnionych przez głównego wykonawcę stadionu. Chodziło o ponad 3 mln zł. Zarówno miasto, jak i Max Bögl zgodnie stwierdzili, że skoro podwykonawcom zapłacili, problem ich nie dotyczy.

Na początku grudnia kilkudziesięciu pracowników wyrzucono z placu budowy stadionu po rozwiązaniu umowy z jednym z podwykonawców, firmą CES.

Pokrzywdzeni przedsiębiorcy tuż przed Bożym Narodzeniem rozmawiali z wiceprezydentem Wrocławia Michałem Janickim, który zapowiedział, że najpóźniej w połowie stycznia będzie wiadomo, w jaki sposób i kiedy przedsiębiorcy dostaną zaległe pieniądze.

Jednak pod koniec stycznia na plac budowy wrocławskiego stadionu wrócili podwykonawcy, którzy nie dostali zapłaty za wykonane prace. Chodziło już  o 17 mln zł. Terminy nagliły, więc Max Bögl zadeklarował, że zapłaci jeszcze raz pieniądze tym podwykonawcom, którzy pracowali dla CES (ostatecznie wypłacono je w połowie marca) . Ale okazało się, że dotyczy to ledwie kilku kluczowych z ponad 60 firm, które pracowały na wrocławskim stadionie. Pozostałe muszą dochodzić swoich praw w sądzie.

Najpoważniejszym elementem do wykończenia jest nadal iluminacja stadionu - oświetlenie membrany okalającej stadion, która ma być gotowa na początku kwietnia.

Stadion nie dla gości

25 listopada 2011, podczas meczu Śląska z Wisłą obok siebie siedzieli zaprzyjaźnieni kibice obu drużyn.

Chociaż teoretycznie sektor dla kibiców gości na nowym stadionie istnieje, to nie można z niego korzystać, bo zabrakło odpowiednich wygrodzeń, które oddzielałyby od siebie fanów gospodarzy i przyjezdnych. Te mają pojawić się dopiero po Euro 2012, bo na czas turnieju UEFA dodatkowych barier sobie nie życzy.

Co ciekawe, Śląsk początkowo miał problem z uzyskanie zgody PZPN na rozgrywanie meczów bez udziału kibiców gości, więc w styczniu 2012 roku po raz pierwszy pojawił się temat powrotu drużyny do gry na starym stadionie przy ul. Oporowskiej. Działacze klubowi robili jednak wszystko, aby do tego nie doszło, a wraz z władzami Wrocławia interweniowali nawet u prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorza Laty.

Wszystko dlatego, że stary obiekt liczy tylko 8,5 tys. miejsc, a grając na nim, klub prawie nic nie zarabia. Na 43-tysięcznym stadionie na Maślicach jest zupełnie inaczej, a sprzedaż biletów może przynieść ogromne zyski: - Nie wyobrażam sobie powrotu na Oporowską - mówił nam wówczas prezes Śląska - Piotr Waśniewski.

Koniec miłości, czyli stadionowy rozwód z SMG

10 lutego 2012, wiceprezydent Michał Janicki informuje o rozwiązaniu przez miasto umowy z SMG

W styczniu 2010 roku miasto zawarło umowę z firmą SMG i jako pierwsze w Polsce zyskało profesjonalnego operatora swojego nowego obiektu. Za zarządzenie stadionem firma miała otrzymywać ok. 8,8 mln zł rocznie, a w zamian za to sprowadzać do Wrocławia wielkie wydarzenia sportowe oraz rozgrywkowe.

20.04.2011 WROCLAW , MICHAEL BRILL - REGIONALNY WICEPREZES FIRMY SMG , RAFAL DUTKIEWICZ - PREZYDENT WROCLAWIA PODCZAS KONFERENCJI PRASOWEJ POSWIECONEJ IMPREZIE MONSTER JAM , KTORA MA SIE ODBYC WE WRZESNIU NA NOWO WYBUDOWANYM STADIONIE PILKARSKIM NA MASLICACH . FOT. LUKASZ GIZA / AGENCJA GAZETA

20 kwietnia 2011, Rafał Dutkiewicz i Michael Brill z SMG zapowiadają fantastyczne imprezy zaplanowane z okazji otwarcia stadionu. Fot. Łukasz Giza

Po dwóch latach okazało się jednak, że umowa jest nader korzystna dla Amerykanów i miasto zdecydowało się ją renegocjować . Przedstawiciele Wrocławia mieli pretensje do SMG, że firma nie znalazła jeszcze tytularnego sponsora dla stadionu, za wolno komercjalizuje powierzchnie komercyjne oraz nieumiejętnie sprzedaje loże VIP. Zdecydowano więc, że honorarium dla Amerykanów zostanie obcięte aż o 80 procent, a SMG z operatora obiektu stanie się jedyni organizatorem eventów i koncertów muzycznych. Stadionem ma za to zarządzać miejska spółka Wrocław 2012, która nadzoruje również  budowę areny.

UEFA zaniepokojona, piłkarze muszą się wyprowadzić

21 października 2011,  kolejka przed kasami po bilety na ostatni (jak wówczas zapowiadano) mecz Śląska na stadionie przy Oporowskiej

W poniedziałek 26 marca okazało się, że nowy wrocławski stadion zostanie zamknięty na przynajmniej miesiąc. Dlatego piłkarze Śląska 7 kwietnia nie zagrają na nim spotkania ligowego z GKS Bełchatów. Mecz zostanie przeniesiony na stary i mały stadion przy ul. Oporowskiej. Oficjalnie powodem takiej decyzji jest wymiana części murawy.

Nieoficjalnie wiadomo, że to tylko pretekst. Tak naprawdę na nowym stadionie są ogromne problemy z systemem elektrycznym, który nie działa tak jak powinien. Wszelkie układy elektryczne powinny być sterowane komputerowo, a muszą być uruchamiane ręcznie. UEFA jest bardzo poważnie zaniepokojona sytuacją i nalega na władze Wrocławia, aby przyspieszyły prace. Dlatego stadion ma być całkowicie wyłączony z użytkowania. Obecna zapowiadana wymiana części murawy jest tym bardziej absurdalna, że na poprawionej nawierzchni piłkarze Śląska rozegrają ledwie dwa spotkania: z Zagłębiem Lubin i Jagiellonią Bialystok. Po sezonie, a przed Euro 2012, murawa i tak miała być wymieniona.

Więcej o:
Komentarze (40)
We Wrocławiu budują stadion na Euro. Z wielkimi problemami
Zaloguj się
  • dio62

    Oceniono 7 razy 7

    i takie gospodarowanie Niemcy nazywają polnische wirtschaft

  • janulo01

    Oceniono 6 razy 6

    Polak potrafi .... wszystko spier....lić !!! Słowa te są adekwatne dla większości włodarzy polskiej gospodarki, sportu i polityki !!!

  • r0b0l

    Oceniono 7 razy 5

    powtarzajmy za Du.p.kiewiczem: nic sie nie stało nic się nie stało nic się nie stało

    Rafał,. mam nadzieje że robisz szybki wypad z ratusza po klęsce euro, równolegle do przedterminowych wyborów.
    Na twoje i twojwej sitwy miejsce zakontraktujemy Niemców.
    Bo kto na miejsce Donalda to mi wisi, chooj mnie obchodzi to państwo, natomiast Wrocław owszem. To moja ziemia

  • retro79

    Oceniono 4 razy 4

    nie mogę sobie wyobrazić, jak firmy budujące stadion, podwykonawcy mogli nie dostać kasy za wykonaną robotę. To jest możliwe w tym zepsutym kraju, gdzie każdy patrzy jak oskubać drugiego. Przykre to w pytę, w głowie się nie mieści. Gdzie jest Donald i minister Nowak i ministtra Mucha? Zaszyli się w gabinecikach, zastanawiając i knując jak utrzymać się przy chlewie. Porażka Obywatelska.

  • Gość: jack

    Oceniono 12 razy 4

    Dutkiewicz- dziękujemy ci za ten bubel i za długi jakie spowodowały twoje wizjonerskie pomysły. To twoja ostatnia kadencja, po Euro zapraszamy NIK aby skontrolował twoje wydawanie pieniędzy.

    Przestań zadłużać miasto....

  • cus27

    Oceniono 4 razy 4

    Darowanie kary(tylko... 50 milionow!),Gazpromowi tez podarowali ,ale miliardy !!!
    Polska bogaty kraj ,dlaczego rzad mowi o ...JAKIMS KRYZYSIE ???

  • jameskajko

    Oceniono 3 razy 3

    Jeżeli afera goni aferę ,a nikt za to nie ponosi odpowiedzialności to co to oznacza ? Jeśli nikt nie ściga złodziei , aferzystów to co to oznacza ? Jeśli mamy do czynienia z kradzieżą na szkodę państwa ,a nikt tego nie ściga i nie ujawnia opinii publicznej okoliczności tych zdarzeń to co to oznacza ? Kim jest zatem Premier takiego państwa i kim jest Prezydent takiego państwa ?

  • tygrysio_misio

    Oceniono 3 razy 3

    Nie ma w Polsce takiej firmy jak "Mostostal"... po takim artykule wszystkie "Mostostale" niezaangażowane w ten stadion powinny pod groźbą procesy zażądać przeprosin

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX