Śląsk nie ma kasy na transfery! Oto piłkarze, którzy są do wzięcia za darmo

O Śląsku póki co cicho jest w zimowym okienku transferowym. Mistrzów Polski w ostatnim czasie nękają problemy finansowe, dlatego w klubowej klasie próżno szukać środków na wzmocnienia. Na rynku jest jednak kilku ciekawych piłkarzy za których transfer wrocławianie nie musieliby płacić ani złotówki, bowiem ich kontrakty wygasają z końcem czerwca. Ci zawodnicy mogliby trafić do drużyny prowadzonej przez Stanislava Levego po sezonie.

Daniel Ljuboja (Legia Warszawa)

Serbski napastnik już drugi sezon jest czołową postacią polskiej ekstraklasy. Pod względem wyszkolenia technicznego w Polsce nie ma mu równych. Mimo 35 lat wciąż imponuje skutecznością. W poprzednim sezonie zdobył dla Legii 11 goli i był czwartym strzelcem ligi. W obecnych rozgrywkach wynik ten najpewniej pobije, bowiem tylko w rundzie wiosennej zdobył aż dziesięć bramek i pod tym względem w lidze jest bezkonkurencyjny. Do bramek regularnie dokłada także asysty.

Ljuboja zanim trafił do Legii strzelał m.in. dla Paris Saint Germain, Vfb Stuttgart i Hamburga. W stolicy zarabia około pół miliona euro za sezon. Jeżeli Śląsk chciałby podpisać kontrakt z największą gwiazdą ekstraklasy musiałby zaproponować mu porównywalne warunki. Ostatnio zainteresowanie doświadczonym snajperem przejawiał francuski II-ligowiec - FC Nantes.

Jakub Kosecki Jakub Kosecki Kuba Atys/Agencja Gazeta

Jakub Kosecki (Legia Warszawa)

23-letni skrzydłowy ma za sobą rewelacyjną rundę jesienną i był jedną z ważniejszych postaci Legii, która po pierwszej części sezonu jest liderem ekstraklasy. Kosecki, którego największym atutem jest szybkość jesienią aż siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Jego dobrą postawę docenił selekcjoner reprezentacji Polski - Waldemar Fornalik, który powołał filigranowego pomocnika na eliminacyjny mecz z Anglią i towarzyskie spotkanie z Macedonią.

W zespole Jana Urbana młody ''Legionista" gra na kontrakcie juniorskim, który gwarantuje mu zarobki w granicach pięciu tysięcy złotych.

Transfer na linii byłych wojskowych klubów? Czemu nie?

Arkadiusz Piech Arkadiusz Piech Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Arkadiusz Piech (Ruch Chorzów)

Jeden z najbardziej bramkostrzelnych zawodników Ruchu Chorzów w ostatnich sezonach. W poprzednim rozgrywkach z 11 trafieniami na koncie zajął trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców i poprowadził ''Niebieskich" do wicemistrzostwa Polski.

Jesienią wystąpił w 13 ligowych meczach i strzelił pięć goli. Piech nadal nie przedłużył kontraktu z Ruchem i coraz częściej mówi się, że latem zmieni klub. Przechodząc do Śląska 27-letni napastnik miałby blisko w rodzinne strony. Pochodzi bowiem ze Świdnicy.

Aleksander Kwiek (Górnik Zabrze)

To jeden z filarów drużyny prowadzonej przez Adama Nawałkę, która była rewelacją pierwszej części sezonu i mimo jednego z mniejszych budżetów w lidze zakończyła ją na czwartym miejscu w tabeli. 30-letni Kwiek jest rozgrywającym pomocnikiem, a jego transfer do Śląska wydaje się być o tyle uzasadniony, że w dalszym ciągu nie wiadomo, czy w drużynie na dłużej pozostanie kapitan Sebastian Mila.

Piotr Brożek (Lechia Gdańsk)

We Śląsku wciąż pozostaje luka na lewej stronie obrony, po tym jak z powodów dyscyplinarnych z klubu wyleciał Patrik Mraz. W tej chwili w kadrze zespołu jest tylko jeden zawodnik, który może występować w tej części boiska i jest nim Amir Spahić. 30-letni Piotr Brożek to zawodnik doświadczony, który w minionej dekadzie cztery razy zdobywał z Wisłą Kraków mistrzostwo kraju, grał z nią w europejskich pucharach, a także zaliczył kilka występów w reprezentacji.

Brożek w Lechii zarabia ''tylko" 23 tysiące złotych, dlatego jak najbardziej byłby w zasięgu finansowym wrocławskiego klubu.

Dawid Nowak z GKS Bełchatów Dawid Nowak z GKS Bełchatów Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Dawid Nowak (GKS Bełchatów)

W Bełchatowie chętnie pozbyliby się Nowaka, który ma najwyższy kontrakt w klubie. Co ciekawe Śląsk już kilka razy robił podchody pod napastnika GKS-u. Przed sezonem 2011/2012 był nawet bliski przejścia do Wrocławia w pakiecie z Mateuszem Cetnarskim. Wówczas do świeżo upieczonych wicemistrzów Polski trafił tylko ten drugi.

O Nowaku mówiło się niegdyś jako jednym z lepiej zapowiadających się polskich napastników. Jego talent jednak nigdy nie eksplodował, głównie ze względu na kontuzje, które notorycznie nękają 29-letniego już piłkarza.

W tym sezonie Nowak wystąpił tylko w jednym meczu - w 11. kolejce, w meczu z Pogonią Szczecin, wszedł z ławki rezerwowych, a jego drużyna przegrała 1:2.

Jakub Wilk (Lech Poznań)

Po ostatnim mecz rundy jesiennej 27-letni skrzydłowy Lecha Poznań usłyszał od przedstawicieli klubu, że jego kontrakt nie zostanie przedłużony. Choć nie był zawodnikiem Śląska, to w poprzednim sezonie przyczynił się do zdobycia przez wrocławską drużynę mistrzostwa Polski. Zawodnik zdobył bowiem bramkę, dzięki której w przedostatniej kolejce ze szczytu tabeli spadła Legia Warszawa, a zastąpili ją na nim piłkarze Śląska.

Kamil Kosowski (bez klubu)

36-letni skrzydłowy dopiero co rozwiązał kontrakt z GKS-em Bełchatów. "Kosa" ma ogromne doświadczenie i bogate CV. Występował m.in. w ligach: angielskiej, niemieckiej, hiszpańskiej i włoskiej. Na koncie ma ponad 200 meczów w polskiej ekstraklasie i 52 występy w reprezentacji. Przez cztery lata stanowił o sile Wisły Kraków z którą wywalczył dwa mistrzowskie tytuły, Puchar Ligi i Puchar Polski.

Michal Papadopulos (Zagłębie Lubin)

Czeski napastnik do Zagłębia Lubin trafił w letnim okienku transferowym. Papadopulos, posiadający także grecki paszport jesienią błysnął na boiskach ekstraklasy i zaliczył sześć trafień. To tyle, ile zdobyli w sumie dwaj najskuteczniejsi gracze Śląska - Cristian Diaz i Sebastian Mila.

27-letni snajper pokazał, że drzemie w nim spory potencjał. Zresztą nie bez przyczyny parol na niego zagięły kilka lat temu Bayer Leverkusen i Arsenal Londyn. W obu tych ekipach zaliczył nawet krótkie epizody. Jeżeli wiosną będzie równie skuteczny, długo w naszej ekstraklasie nie pogra.

Radosław Majewski (Nottingham Forest)

27-letni pomocnik ostatnimi czasy mam problem, żeby przebić się do podstawowego składu występującej w angielskiej Championship ekipy Nottingham Forest. Majewski rozegrał w obecnym sezonie 11 spotkań , w których zanotował dwie asysty.

Były piłkarz Polonii Warszawa występuje na tej samej pozycji co Sebastian Mila i gdyby ten zdecydował się opuścić po sezonie wrocławski klub, za napastnikami powstałaby luka, którą mógłby wypełnić właśnie Majewski.

Marcin Wasilewski (Anderlecht Bruksela)

To byłby powrót po latach popularnego "Wasyla" do Śląska. To właśnie we Wrocławiu filar obrony reprezentacji Polski rozpoczynał profesjonalną karierę. 33-letni Wasilewski ostatnio ma problemy z wywalczeniem miejsca w składzie Anderlechtu Bruksela i chcąc zachować miejsce w kadrze Waldemara Fornalika, poważnie zastanawia się nad zmianą klubu.

W Śląsku przydałby się piłkarz z tak nieustępliwym charakterem, który w trudnych momentach potrafiłby wstrząsnąć zespołem. Do tego jego ogromne doświadczenie przydałoby się wrocławskiej defensywie, która jesienią popełniała proste błędy.