Sport.pl

Śląsk rozgląda się za wzmocnieniami. Ci piłkarze są do wzięcia za darmo

W letnim okienku transferowym Śląsk Wrocław zamierza przeprowadzić pięć transferów. Wrocławianie potrzebują wzmocnień praktycznie na każdą pozycję. Nie mają jednak pieniędzy na transfery gotówkowe, dlatego zamierzają ściągać zawodników, którym wkrótce kończą się kontrakty. W T-Mobile Ekstraklasie jest kilku graczy, na których warto zwrócić uwagę i od 1 lipca będą do wzięcia za darmo. Oto niektórzy z nich...

Mateusz Piątkowski

Śląsk pilnie potrzebuje napastnika, bo wciąż nie wiadomo, czy w zespole zostanie Marco Paixao, a Milos Lacny i Andrei Ciolacu nie spełnili pokładanych w nich nadziei.

Idealnym kandydatem do gry w Śląsku wydaje się być Mateusz Piątkowski. To piłkarz związany z regionem, urodził się bowiem w oddalonej o 70 km od Wrocławia Bielawie, a więc idealnie wpisuje się w filozofię trenera Tadeusza Pawłowskiego, który chciałby stawiać na takich graczy.

W poprzednim sezonie Piątkowski był wyróżniającym się graczem ekstraklasy i jednym z jej najskuteczniejszych strzelców - w 24 meczach strzelił 14 bramek. Ten wynik mógłby być lepszy, ale pod koniec sezonu Piątkowski nie chciał przedłużyć kontraktu z Jagiellonią i został odsunięty od pierwszego zespołu.

Śląsk złożył mu propozycję kontraktu, ale porozumienia nie udało się osiągnąć. Według naszych informacji na przeszkodzie stanęły finanse.

Grzegorz Kuświk Grzegorz Kuświk GRZEGORZ CELEJEWSKI

Grzegorz Kuświk

Innym bramkostrzelnym napastnikiem za którego nie trzeba płacić jest Grzegorz Kuświk. Poprzedni sezon zakończył z 14 trafieniami na koncie. 28-letni snajper, po kolejnym udanym sezonie, na brak ofert nie może narzekać. Interesują się nim Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Niewykluczone, że Kuświk ostatecznie wybierze bardziej egzotyczny kierunek i trafi do Japonii, skąd także ma propozycje.

Luis Carlos

Jedynymi nominalnymi skrzydłowymi w Śląsku są w tej chwili Robert Pich i Flavio Paixao. Obaj w poprzednim sezonie byli kluczowymi graczami wrocławskiej drużyny. Brakowało im jednak wartościowych zmienników. Carlos byłby idealnym uzupełnieniem składu i wzmocniłby konkurencję. Wydaje się idealnie pasować do Śląska. Jest szybki, dobrze wyszkolony technicznie i co najważniejsze niedrogi. W Koronie Kielce, w której grał przez ostatnie pół roku zarabiał miesięcznie 20 tys. zł. W minionym sezonie w 37 meczach strzelił osiem bramek i miał sześć asyst.

Mateusz Możdżeń

Jeszcze kilka lat temu, kiedy grał w Lechu Poznań wróżono mu wielką karierę. Strzelił przepiękną bramkę Manchesterowi City (zobacz tutaj) i... na tym właściwie koniec. Przed rokiem Możdżeń przeniósł się do Lechii Gdańsk, ale tam był głównie rezerwowym. Bramki strzelał tylko w trzecioligowych rezerwach.

Zainteresowanie Możdżeniem trener Pawłowski potwierdził podczas niedawnej audycji w Radio Wrocław. Jak przyznał, widzi w nim gracza, który zwiększyłby rywalizację na bokach obrony i w środku pomocy.

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:2 Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:2 JAN KOWALSKI

Piotr Grzelczak

Innym graczem Lechii, którego może przenieść się z Gdańska do Wrocławia jest Piotr Grzelczak. Jego także chciałby mieć w kadrze trener Pawłowski. 27-latek nominalnie występuje jako napastnik, jednak skutecznością nie grzeszy. W zakończonym niedawno sezonie, w 34 meczach strzelił tylko trzy gole. Ostatnio trener Jerzy Brzęczek wystawiał go na skrzydle, a nawet w obronie.

Ile razy Puchar Polski zdobył z Legią grający z nr 15 hiszpański obrońca Inaki Astiz? Ile razy Puchar Polski zdobył z Legią grający z nr 15 hiszpański obrońca Inaki Astiz? J. Prondzynski/ legia.com

Inaki Astiz

Astiz w Legii Warszawa grał osiem lat, w tym czasie zdobywając z nią dwa mistrzostwa i aż pięć Pucharów Polski. Wydawało się, że Hiszpan zostanie w stolicy, ale Legia oferowała mu tylko roczną umowę i to na dotychczasowych warunkach finansowych, co go nie zadowoliło.

Astiz ma oferty z Izraela i Turcji, ale sam chętnie zostałby w naszym kraju, bo ma żonę Polkę. Jego menadżerowie oferowali go Lechowi i Lechii, ale kluby nie były zainteresowane jego usługami.

Śląsk potrzebuje środkowego obrońcy, bo Mariusz Pawelec i Piotr Celeban, praktycznie nie mają konkurentów. Trudno za takiego uznać Szymona Przystalskiego, który do tej pory grał w trzecioligowej Ślęzie Wrocław.

Filip Starzyński w ligowym meczu ze Śląskiem Wrocław Filip Starzyński w ligowym meczu ze Śląskiem Wrocław GRZEGORZ CELEJEWSKI

Filip Starzyński

Po odejściu Sebastiana Mili na pozycji ofensywnego pomocnika powstała luka, której nie udało się wypełnić. Trener Pawłowski próbował różnych wariantów, za napastnikiem ustawiał Mateusza Machaja, Petera Grajciara czy Flavio Paixao, ale żaden z nich nie był w stanie dać drużynie tyle, co ''Milowy''.

Idealnym kandydatem, który mógłby wskoczyć w buty byłego kapitana Śląska jest Filip Starzyński, któremu za dwa tygodnie wygasa umowa z Ruchem Chorzów.''Figo'', jak wołają na niego koledzy, ma dobry przegląd pola, nie tylko potrafi wypracować akcję, ale także zakończyć ją strzałem. W 36 meczach sezonu 2014/2015 strzelił osiem bramek i miał tyle samo asyst.

Starzyńskim zainteresowana jest Wisła Kraków, która widzi w nim następcę Semira Stilicia.