Sport.pl

Archiwalne mecze Zagłębia Lubin w europejskich pucharach [WIDEO]

Gwiazdy światowego futbolu, mistrzowie świata oraz Europy: Baggio, Maldini, Weah, Cabrini, Boban, Vilfort czy Christofte byli rywalami piłkarzy Zagłębia Lubin w europejskich pucharach. Dla fanów lubińskiego zespołu przypominamy dziś fragmenty najstarszych meczów i jeden cały pojedynek Zagłębia w europejskich pucharach. Prezentowane filmiki dotyczą pojedynków z początku i połowy lat 90.

Zagłębie Lubin - FC Bologna 0:1

Zagłębie Lubin - FC Bologna 0:1 (0:0)

Bramka: Bonini (80)

Zagłębie Lubin w europejskich pucharach zadebiutowało 19 września 1990 roku. Wówczas w Pucharze UEFA Zagłębie zagrało na własnym stadionie z włoskim zespołem FC Bologna. Trenerem lubińskiego zespołu był wówczas Stanisław Świerk.

We włoskim zespole grało kilku znanych wówczas piłkarzy. Największą gwiazdą drużyny był włoski obrońca Antonio Cabrini, który wtedy miał 33 lata i powoli kończył karierę. Wcześniej Cabrini był jednym z najlepszych lewych obrońców świata, legendą Juventusu Turyn, w którym grał razem ze Zbigniewem Bońkiem. Cabrini z Juventusem zdobył m.in. Puchar Europy, mistrzostwo Włoch a przede wszystkim z reprezentacją Włoch mistrzostwo świata w 1982 roku. Co ciekawe w finałowym meczu z Niemcami, wygranym przez Włochów 3:1, Cabrini nie wykorzystał rzutu karnego i był pierwszym zawodnikiem w historii futbolu, który w finale mistrzostw świata nie wykorzystał rzutu karnego.

Poza Cabrinim największymi gwiazdami Bologny byli wówczas: Massimo Bonini oraz Węgier Lajos Detari. Z kolei w Zagłębiu kluczowymi graczami byli: Jarosław Bako, Romuald Kujawa, Jarosław Góra, Dariusz Marciniak, Adam Zejer, Stefan Machaj oraz Zbigniew Szewczyk.

W pierwszym meczu w Lubinie, Bologna wygrała 1:0. Mecz był wyrównany, ale bardziej dojrzałym zespołem byli Włosi. Mieli kilka dobrych okazji bramkowych i w 78. min Bonini po efektownej akcji trafił do siatki.

FC Bologna - Zagłębie Lubin 1:0

FC Bologna - Zagłębie Lubin 1:0 (0:0)

Bramka: Di Gia (90)

W rewanżu Zagłębie grało dobry mecz. Walka była wyrównana a lubinianie na pewno nie byli tłem dla rywali. Jednak w drugiej połowie Bologna mocno zaatakowała. Po zagraniu ręką przez jednego z graczy Zagłębia sędzia podyktował rzut karny, ale Cabrini trafił piłką w słupek. Niestety, w drugiej minucie doliczonego czasu gry Pierluigi Di Gia trafił do siatki i rozwiał nadzieje Zagłębia, które starało się doprowadzić do dogrywki.

Broendby Kopenhaga - Zagłębie Lubin 3:0 i Zagłębie Lubin - Broendby Kopenhaga 2:1

Broendby - Zagłębie 3:0 (0:0)

Bramki: Okechukwu, Christofte, Ekelund

Zagłębie - Broendby 2:1 (0:1)

Bramki: Czachowski, Grech - Vilfort

W Pucharze Europy Zagłębie Lubin zadebiutowało w 1991 roku. Co ciekawe mistrz Polski, którym było wówczas Zagłębie, zanim rozpoczął rywalizację z mistrzem Danii w PE, zagrał latem w Pucharze Intertoto!. I w tych rozgrywkach zaliczył nieprzyjemną wpadkę, gdy przegrał w Szwajcarii z Lausanne aż 7:0! W porównaniu do wcześniejszego sezonu w Lubinie zaszły zmiany w składzie zespołu. Pojawili się m.in.: Piotr Czachowski, Maciej Śliwowski, Robert Stachurski i Rosjanin Aleksandr Gicełow, ale nie było już Romualda Kujawy i Jarosława Baki.

Pierwszy mecz w Pucharze Europy z Broendby lubinianie grali na wyjeździe. Trenerem Zagłębia był wtedy Marian Putyra, a szkoleniowcem rywali sławny Morten Olsen. To legenda duńskiej piłki, wielokrotny reprezentant kraju, kapitan drużyny narodowej, później m.in. prowadził Ajax Amsterdam, FC. Kolen, a teraz od wielu lat jest trenerem reprezentacji Danii.

To był najlepszy okres w historii Broendby. Drużyna zdobywała mistrzostwo Danii, w sezonie 1990/91 awansowała aż do półfinału Pucharu UEFA. Grali tam świetni piłkarze: Vilfort, Christofte, Jensen. Przed meczami z Zagłębiem drużynę opuścił bramkarz Peter Schmeichel, który przeszedł do Manchesteru Utd.

W Kopenhadze Zagłębie trzymało się do przerwy. Po pierwszej połowie było 0:0. Ale później lubinianie nie wytrzymali naporu rywali i szybko stracili trzy gole. Wygrana Broendby była pewna, efektowna i zasłużona.

W rewanżu w 28. gola dla Duńczyków strzelił Kim Vilfort i było w zasadzie po meczu. Ale Zagłębie nie poddało się - gole Piotra Czachowskiego oraz młodego Lesława Grecha spowodowały, że lubinianie wygrali 2:1. Jednak z dalszej rywalizacji odpadli.

Niecały rok później okazało się, że Zagłębie przegrało naprawdę ze świetnym zespołem. W 1992 roku sensacyjnym mistrzem Europy została Dania. W finale Duńczycy pokonali 2:0 Niemców, a obydwie bramki dla mistrzów strzelili piłkarze Broendby Kopenhaga: John Jensen i Kim Vilfort.

Niestety, w archiwach nie zachowały się fragmenty meczu między tymi zespołami w Lubninie, mimo że spotkanie było transmitowane przez telewizję Polską. W internecie można jedynie znaleźć skrót meczu Zagłębia z Danii.

AC Milan - Zagłębie Lubin 4:0

AC Milan - Zagłębie Lubin 4:0

Bramki: Sawicević, Machaj (samobójcza), Weah, Boban.

W sezonie 1995/96 Zagłębie rywalizowało w Pucharze UEFA. W pierwszej rundzie trafiło na egzotyczny zespół Shirak Gyumri z Armenii. Wbrew pozorom lubinianie mieli spore problemy z przejściem tego rywala. Na szczęście zdołali wygrać pierwszy, wyjazdowy mecz w Armenii 1:0. Bramkę dla lubinian strzelił Stefan Machaj. W rewanżu, po słabym i ciężkim meczu, padł remis 0:0, który dał awans drużynie prowadzonej wtedy przez Wiesława Wojnę.

W następnej rundzie Zagłębie trafiło na sławny AC Milan! Trenerem Milanu był wtedy Fabio Capello. A w drużynie grało wielu genialnych, światowej klasy piłkarzy: Przecież ta drużyna rok wcześniej w finale Pucharu Europy rozbiła 4:0 genialną Barcelonę, prowadzoną przez Johana Cruyffa. W Milanie grali wówczas najwięksi gwiazdorzy futbolu, min: Franco Baresi, Paolo Maldini, Roberto Donadoni, Demetrio Albertini, Zvonimi Boban, Dejan Savicevic, George Weah i Roberto Baggio.

Dla Włochów mecz z Zagłębiem był jednym z elementów treningowego przygotowania do sezonu. Oczywiście do Sezonu w Serie A. Zagłębie traktowano jak przypadkowy zespół z egzotycznego kraju z którym trzeba zagrać. Włosi chyba nie zwracali uwagi na problemy Polaków. Zagłębie prowadzone było wówczas przez Wiesława Wojnę. Jednak drużyna słabo grała w lidze, męczyła się w pierwszej rundzie pucharów z Shirakiem Gyumri, a poza tym w zespole doszło do buntu piłkarzy przeciwko trenerowi.

To było zdarzenie bezprecedensowe w historii polskiego futbolu. Do Mediolanu Zagłębie wyruszyło z trenerem Wiesławem Wojno jako pierwszym szkoleniowcem. Ale już na miejscu, w hotelu działacze ulegli naciskom piłkarzy i odsunęli od drużyny trenera Wojnę, a pierwszym szkoleniowcem mianowali jego asystenta Janusza Stańczyka! Włosi nie interesowali się specjalnie problemami polskiej drużyny i byli w tym całkowicie pogubieni. W czasie meczu kamerzyści włoskiej telewizji uparcie pokazywali kierownika drużyny Janusza Kubota (ojca tenisty Łukasza) i podpisywali go, że jest trenerem Zagłębia.

A na boisku Milan na luzie wypunktował Zagłębie. Efektownie, bez zbędnego wysiłku Włosi strzelili cztery bramki, ale widać było że bardzo się oszczędzali. Czarnogórzec Savicević czarował genialnymi zagraniami, Chorvat Boban prezentował futbol totalny, a fenomenalny Liberyjczyk Weah był nieosiągalny dla polskich obrońców. Największych gwiazdor Milanu Baggio był wtedy tylko rezerwowym, gdyż przegrywał walkę o miejsce w drużynie.

Smutne było to, ze mecz Milanu z Zagłębiem oglądało na 80-tysięcznym San Siro niewiele ponad 7 tysięcy widzów. Włoskie media odnotowały wtedy, że była to najmniejsza frekwencja w całej historii Milanu podczas meczu w europejskich pucharach. Zagłębie Lubin z Polski było całkowicie anonimowym klubem dla Włochów.

Zagłębie Lubin - AC Milan 1:4

Zagłębie Lubin - AC Milan 1:4

Bramki: Krzyżanowski - Eranio, Smone, Boban (dwie)

Rewanż w Lubinie był formalnością. Jednak zgodnie z wymogami UEFA należało się zabezpieczyć przed ewentualną dogrywką i rzutami karnymi. Stary stadion Zagłębia nie miał sztucznego oświetlenia, był wrzesień, dlatego godzinę meczu wyznaczono na 13.30! Dla Włochów to był szok. O tej godzinie najczęściej mieli drzemkę, ale nigdy nie grali. W Polsce musieli zagrać.

Oczywiście górnicy mieli skróconą szychtę, aby mogli wyjechać na górę i na żywo zobaczyć gwiazdy Milanu. Po wysokim zwycięstwie w pierwszym meczu Capello do Lubina nie zabrał już nestora drużyny, stopera Baresiego. On miał odpoczywać przed trudniejszymi meczami.

Podzcas meczu nie było wielkich emocji. W Milanie szarpali gracze drugoplanowi, którzy chcieli pokazać się trenerowi. Przy prowadzeniu 2:0 dla Milanu, bramkę na 2:1 zdobył młody pomocnik Jarosław Krzyżanowski. Dla wychowanka Lechii Dzierżoniów był to najważniejszy gol w karierze. Ta sytuacja nieco podrażniła Milan, który w końcówce strzelił jeszcze dwie bramki. Uczynił to Zvonimir Boban - legenda chorwackiego futbolu, piłkarz który na zawsze pozostanie idolem Chorwatów. Jeszcze przed podziałem Jugosławii w meczu Crvena Zvezda Belgrad - Dinamo Zagrzeb, doszło do bójek miedzy kibicami. Serbowie, zwolennicy Crvenej bili się z Chorwatami, fanatykami Dinama. Mecz rozgrywany był w Belgradzie, dlatego policja zaatakowała kibiców Dinama. Wówczas piłkarze Dinama, chcąc bronić swoich fanów, ruszyli na policję. Najbardziej odważny był Boban - on dosłownie walczył i bił się z serbskimi policjantami, broniąc swoich kibiców. Kopnął jednego z policjantów, który bił leżącego sympatyka Dinama. Za karę Boban został zawieszony na pół roku i wykluczony z reprezentacji, która pojechała na mistrzostwa świata w 1990 roku do Włoch. Ale od tego momentu dla Chorwatów Boban stał się idolem, postacią kultową.

Więcej o: